Stan świadka osiągam odcięciem się od wszelkich wpływów, napływających z rożnych gęstości świata. To odczucie się samej jaźni, na jałowym biegu, przed jego zmiana na wyższy .
To sonda, samoświadomość ,boża iskra, stanowiąca nasz podmiot, nas samych, nasz rdzeń mogący się połączyć ze swoim wyższym elementem. Łącząc się z nim współistnieje z nią , połączona wspólną wola i celem. Nawet jak się mozg purchli i jełczeje, ona jest zawsze , nawet gdy się zapieka i traci ciągłość siebie.