Zbyszek's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 27.05.2008 - 18:36
Pięknego wieczoru, usiadłem w ogródku, na kamieniu pod stara śliwkom. Kilkakrotnie informowała mnie ona już o obciążonych owocami gałęziach.Ignorując wewnętrzne ostrzeżenie ,następnego ranka ,sprzątałem w ogrodzie oderwane gałęzie od chorego ze starości pnia drzewa.
Tym razem było inaczej. Siadając przy niej ,pozdrowiłem ja delikatnym, astralnym dotknięciem.Prawie natychmiast zagłębiłem się w ulubiona czerń przed oczami. Nie zwracając uwagi na jej odcienie w astralu, szybowałem z zawrotną szybkością w wyższe dymensje. Znalazłem się w przestrzeni bez kształtów.Czułem ,ze nie oddaliłem się zbyt od ciała i szukałem w otoczeniu kontorów pozostałych drzew w ogrodzie.Były ledwo czytelne ,przypominające delikatne odcienie szarości.Ich obecność odczuwałem jako coś bezkształtnego, jak pulsująca ich istotę, energie. Postrzegałem cale wnętrze w kolo mnie nie musząc się koncentrować na szczegółach.Bylem świadomy wszystkich przedmiotów w odległości kilkudziesięciu metrów .Nie rozpoznając ich przedmiotowości, odczuwałem raczej ich przestrzeń, która one zajmują.Cala przestrzeń dookoła mnie była moimi odczuwającymi oczami.Bylem jak woda, świadoma pływających w niej żywych stworzeń. Poszerzony bylem o kilkadziesiąt metrów, zajmując sobą o wiele większa powierzchnie i wchłaniając świadomie wszystko co napotkałem na swojej drodze......
Poszybowałem uwaga w kierunku zbiegającej córki po schodach w oddalonym o 20 metrów domu. Nie przejmując się ściana rozróżniałem wyraźnie jej postać przemieszczająca się na przezroczystym tle.Cale chody i pobliski mur nie stanowiły dla mnie żadnej bariery. Zdałem sobie sprawę ze w okolicy jest więcej żyjących ludzi i ze z łatwością mogę określić ich wewnętrzny ruch , bez konieczności odwracania głowy. Głowa dla mnie nie istniała. Znajdowałem się w ciele mentalnym i ograniczenia astralnego ciała już mnie nie krępowały.To czym dysponowałem w postrzeganiu było wystarczające dla mnie i samoistnie zrozumiale .Chcąc to ocenić,- czy było to coś leprze ,cudowniejsze? , Chyba nie ,-było tylko inne. Widzieć wszystko znaczyło dla mnie odczuwać wszystkie osoby i przedmioty jednocześnie. Odzyskując ciekawość postanowiłem natychmiast powrócić do ciała i zweryfikować wydarzenie z córka. Corka zbiegała tylko parę sekund po schodach a dla mnie ten czas wydawał się kilkakrotnie dłuższy.Zdążyłem wyciagnac masę wniosków i zając się tematami ubocznymi,-.fascynująca niefizyczna , duchowa ,prędkość.
Otwierając oczy postrzegłem przez szklane drzwi w ogrodzie , rozpędzoną córkę , wbiegająca właśnie do pokoju.

kilkanaście starych oobe wkleiłem na prywatnym

http://cialka.net/pl/

 
« Następny starszy · Zbyszek's Notatnik · Następny nowszy »
 
Moje Albumy