Iles dni temu Sylvweka napisała mi na pr, ze NP.-cy zaciągnęli ja do mnie , do jakiegoś szpitala. Cos robiłem otylej kobiecie z cukrzyca, przy szyji, w szpitalu. Właśnie dowiedziałem się, ze ostatnio znajomy zmarł w szpitalu z wielkim bulwami na szyji, w Tajlandia. Poparzyły go meduzy, w czasie pływania w morzu. Snu nie kojarzę za bardzo, ale widzę spory związek z tym, co się rzeczywiście wydarzyło, czas zdarzeń podobny,. O śmierci znajomego poinformowała mnie otyła znajoma, siostra chorego na raka Józefa :(
Hej Sylverka, ciężko cokolwiek powiedzieć, sny są jak splątane majaki. Fceci zamieniają się w babki, jak w wielkim kotle domysłów.
Z siostra Jozefa, rozmawiałem wielokrotnie, Wierzy w Boga ale jakoś nie daje rady, niczego nie widzi i szarpie się bidulka w fizyku. Żadne świadectwa duchowości nie przedzierają się przez jej wyobrażenia o strasznym fizycznym świecie.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services