Ech, warto ćwiczyć przypominanie sobie snów. Przednia zabawa.
Nad ranem wylądowałem przy barze. Kelnerka zaczęła się wyginać jak baletnica. Akcja toczyła się jak w normalnym życiu, Uf, forsy zapomniałem a pewnie trzeba zapłacić, choć zjadłem jedynie dziwnego winogrona. Baletnica zamieniła się w chłopaka i odjechała na deskorolkach. Dekoracja zmieniała się skokowo. Z małą świadomością wydawało mi się , ze wszystko toczy się normalnym trybem. Dopiero, gdy się obudziłem, to postrzegłem jakie gierki płata mi umysł:)
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services