Mialem jeden moment, który zostawił wrażenia na cale życie. Stoje w przedszkolu u córki, pod ścianą i z nudów mnie wcina. Siadam na wąskim grzejniku w lotosie i zaczynam mówić. Nie postrzegam , ze jestem poza ciałem. Wracam po chwili i kontynuuje rozmowę. Babki oczy na mnie jak na jeża. Widze , cholewka po chwili, ze jestem znowu w ciele i obciachu sobie narobiłem. Patrze na grzejnik , wąski na 2 cm, nie da się na nim siedzieć, a wiec poza ciałem znowu gadałem. Staram się trochę odwrócić uwagę zacnej wychowawczyni jąkaniem, ale już za późno, jest czujna. Ma na mnie oko. Pewnie bym się martwił, gdyby nie fajne chwile , które przeżyłem dzięki spontanom . Znajoma po śmierci klinicznej powiedziała , ha,ha a ja cie slyszeeee.
Innym razem chwyciłem instrumenty w tym przedszkolu i zacząłem na nich grac jak wirtuoz, nie mając o nim żadnego pojęcia, ba nawet rozwinąłem utwór muzyczny, którego sceptyczna wychowawczyni uczyła rodziców na spotkaniu rady przedszkola.
Ze śpiąca świadomością sobie dobrze radze i ślizgam się w niej jak na łyżwach. Ciężko się robi, gdy zwieszę się w 6 ciałku, ,bez możliwości zapisu zdarzenia w pamięci, bojkotując z powodu jakiejś świeżej fobii 7 ciałko.
Wtedy może się mi przytrafić, ze wcześniejsze przemyślenia się uaktywnia i moje części, jak echo wspomnień obijają się po ścianach, roztrzaskując szyby.
Ten stan wydaje mi się niebezpieczny i jest przyczyna wielu nieszczęść chodzących po ludziach. Ktoś kto ma w czubie, bo mu coś tam, może niezłe wtedy narozrabiać i nikt nie postrzeże przyczyny nieszczęścia, Hm, może jedynie gdzieś za górami, inny cialkofrenik poczuje wtedy cos w kościach:)
Przygoda z Sosna
http://cialka.net/ciala-subtelne
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services