Wiele lat temu wsunęły się we mnie bezszelestnie 3 istoty, u znajomej wróżki,. Piliśmy przy stole kawę, opowiadając zasłyszane historie o duchach. Zaczęły się wtrącać w czasie naszej rozmowy, udzielając jej porad. Początkowo nie postrzegłem tego. Wplatane ich zdania w moje wypowiedzi, zmieniały przebieg naszej rozmowy. Znajoma przyglądała mi się zdumiona.
W momencie gdy ta przedziwna rozmowa nabrała tępa, to odczuwałem zmiany mojego charakteru. Nie miałem wglądu w pamięć towarzyszących mi osób, niezwykłych gości. ucinających sobie pogaduszki moim kosztem. Gdy mówiły, to rozumiałem dobrze ich intencje, wyprzedzając zrozumieniem nawet wypowiadane przez nich słowa.
W czasie ich wypowiedzi zmieniała mi się aura. Czując się odpowiedzialny za wymawiane moimi ustami słowa, komentowałem myślą ich wypowiedzi. Przy jednym czerniałem, tym wzburzonym i skorym do kłótni, -powiedziała zdumiona moja znajoma. Przygoda zakończyła się różowa eksplozja, gdy podłączył się do mnie ktoś niezwykle szlachetny. Mogąc ich obserwować, dostrzegałem wyraźne różnice miedzy nimi. Odczuwałem w moim środku natychmiastowa zmianę charakteru. Udawało się mi rozpoznać ich osobowość, ich skłonności, wyraźnie rozpoznawalny sposób reagowania, charakterystyczny dla każdego z nich, gdy przejmował inicjatywę, wyrażając jakieś uwagi. Gdy te bezimienne osoby coś mówiły, wtrącając się co rusz w rozmowę, podglądałem ich od środka, mogąc z łatwością ich z siebie wyprzeć . Wystarczył mój niemy protest, bym odzyskiwał władzę nad moim ciałem i zdobył pełna kontrole nad przyćmiona chwilowo wolą. Gorzej byłoby zapewne z rozpoznaniem intruza, gdyby miał zbliżony charakter do mojego, wtedy prawdopodobnie niczego bym nie postrzegł, dziwiąc się jedynie nadgorliwym i przyspieszonym zdaniom, wypowiadanym moimi ustami.
Jak się odczuwa gościa we własnym ciele?
Jak to jest możliwe, by obca istota duchowa mogla w nas wniknąć i brać udział w rozmowie?
Najczęściej postrzegalne jest to w nas jako zamrożenie ruchu. W trakcie ich ingerencji stajemy się obserwująca jaźnią. Wyraźnie odczuwamy wtedy nasz postrzegający podmiot, odcięty od ożywiającej go energii. Stajemy się świadkiem wydarzeń, tracąc wpływ na ich przebieg.
*
Skąd jesteś, -pytałem często niefizycznego przyjaciela. Jesteśmy oddzielnymi jaźniami ze wspólnym ciałem przyczynowym.
Gdy się do mnie zwracał to doznawałem myslowych połączeń, w planie świadomości, bez jakiegokolwiek rozpoznawalnego miejsca. Gdzieś we własnym środku, bez jakichkolwiek zaburzeń, łączymy się mogąc prowadzić wewnętrzne dialogi. Ma rozpoznawalną dla mnie jaźń, bezszelestnie myszkującą w mojej pamięci, traktując ją bezosobowo, jedynie jako zbiór danych, materiał do przemyśleń.
Gdy pojawia się ON, z jeszcze wyższego planu, odczuwam go natychmiast. Nie istnieją wtedy dla mnie słowa. Jego intencje są dla mnie zrozumiale. Odcięty od ego staje się niezwykle szlachetny. Wzrasta we mnie zrozumienie i prędkość myśli. W mig koryguje błędy i wyłapuje przegapione związki. Nie pytam go już kim jest, bo wiem już od dawna.
Gdy wniknęła we mnie starsza kobieta w czasie odzysków, rozciągnięta i zdeformowana w astralnej formie, to zaczęło mnie coś czochrać po głowie. Nie moglem spać na plecach, coś ciążyło mi w nocy w tej części ciała.
Znajoma odskoczyła od stołu. Zbyszek coś ci chodzi po głowie, wytrzeszczyła zdziwiona. Wszyscy się wystraszyli, bo głos się mi trochę zmienił ze wzruszenia. Gdy przyniosę mleko w wiadrze i krowa będzie stalą przed drzwiami, to mnie trzeba będzie ratować, powiedziałem rozbawiony. Coś się działo czego nie rozumieliśmy. Na ratunek przyszla Roxy wsadzajac rozesmiana astralnego banana mi do ucha.:)
Gdy podchodził do mnie ktoś zmarły, dostrzegałem go oczami wewnętrznymi, Mleczna postać migocząca na tle przedmiotów fizycznych.
Pojawia się często wtedy jeszcze jakaś osoba, mówiąca w jej imieniu, jakiś jej towarzysz. Słowami wyjaśniał mi okoliczności, co i jak i czego ode mnie wspolnie oczekują. Słyszę go doskonale odczuwając intencje stojacej obok zmarłej osoby. Czasami ona sama coś do mnie mówi.
Gdy przyklei mi się coś do pleców, co powoduje nieprzyjemne odczucie rozdraznienia, zimne zamrożenie , wywołując wzrastający ból przy kręgosłupie, to wiem , ze mam przylepę. Gdy się nie chce odczepić to proszę o pomoc. Kieruje się do tego najwyższego, mającego ciągle wgląd w moja sytuacje. Silne wzruszenie wypala w sekundzie to coś z pleców.
By poszufladkować te rożne typy kontaktów i określić ich range, dobrze jest się samemu rozdzielić w oobe i odczuć bycie w wielu miejscach.
Okaże się ze możemy trwać jaźnią w paru punktach przestrzeni będąc samemu w wielości. Znając ten stan dyskomfortu, wytworzyć wiele swoich porzuconych aspektów i postrzec ich wpływ na nasze samopoczucie. Gdy wiemy już z jaka łatwością ściągają one nasza myśl lub uwagę, uzupełniając czynnie nasza pamięć, to o wiele łatwiej postrzeżemy ingerencje w nas obcych istot.
Ba,- nawet rozpoznamy nasze osobowe części , te górne z “dysku”, czy Wyższa Jaźń.
Żądając pomocy możemy wytworzyć własny aspekt opiekuńczy. Gdy za naszym żądaniem skrywa się silna potrzeba opieki, to wystarcza by się on z nas wyłonił. Jesteśmy wielka fabryka dzielącej się jaźni. Darek Szugier dostał Inspeka po 7 miesiącach proszenio – żądania. Pojawiła się w jego podróżach silna , niezwykle szlachetna i kochana, trzymetrowa postać ciągnąca się za nim po astralu.
By zrozumieć nasze wyższe elementy osobowe dobrze jest zapoznać się z tymi niższymi, które sami wytwarzamy. Na zasadzie analogi można się reszty domyśleć.
Do tego dochodzą jeszcze nasze ożywione jaźnią ciałka i wszystko się nam miesza, zaciemniając obraz serdecznego świata.
Przechodniu nie bierz poważnie moich wniosków i samemu szukaj odpowiedzi na pytanie, kim sam jestes i kim jest twój Anioł Stróż. Nie zrażaj się trudnościami, wiedząc , ze nie jeden już osiwiał od takich rozmyślań i wyłysiał czytając takie teksty.
Ciekawa wystawa zdjęć Przemka- 300 szt.
http://cialka.net/fotogaleria
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services