Siedząc w atmie mam zmysł duchowy. Jeden zmysł zawierający w sobie wszystko. Widzenie, czucie słyszenie. Jeden wielki kocioł. W oddzieleniu od ożywiającej mnie energii, w porzuconych ciałkach, wola mi zanika ale jestem za to ukierunkowany na wrażenia z zewnatrz,- jak głodomór, szukający skórki chleba..W tym stanie doskonale rozpoznaje się i odczuwa świadka, pozostawiającego niezapomniane wrażenie.
W SF mając zmysły fizyczne, wnikam tym zmysłem głównym , rozdzielając go na rodzaje. Staje się to moim przyzwyczajeniem i utrzymuje ten stan rozdzielonej penetracji, aż opuszczę ciało mentalne z pamięcią ciała fiz.
Wahunka jest podrożą przyczynowa. Conti powiedziała , ze jak Bruce miał ta wahunke włączona to nikt z podróżników mentalnych nie mógł go widzieć , za to on ich widział, -czapka niewidka.
Z górnego planu widzi się te dolne. Staje se to przyczyna nieszczęścia po śmierci, bo nie widać tych z górnych planów, chcących nam pomoc.
Można wyćwiczyć w astralu, strzały duchowego zmysłu w wyższe plany.
………… ruch wahunki to doznania, towarzyszące zwykłemu wyjściu w wyższym ciele mentalnym- przyczynowym , bez doznań ruchu astralnego, Nie ma miejsca na jakiś niezwykły, jeden organ , gdy wszystko jest jednym , zwartym .wielofunkcyjnym organem. Z ta wahunka to jak z tym gumociastem Darka. Słowo określa właściwości samego zjawiska, tracąc nam z przed oczu jego istotę.
poozdro badacze stanów swiadomosci.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services