ZAGINIĘCIA LUDZI
Opublikowano 08/09/2012, autor: Zbyszek
Był 14 lutego 1900 roku. Grupa uczennic z australijskiej pensji wyruszyła na walentynkowy piknik pod Wiszącą Skałę. Piknik odbywał się u podnóża Mount Macedon w stanie Wiktoria. Cztery uczennice: Miranda, Marion, Irma i Edith odłączyły się od grupy. Za zgoda nauczycieli poszły mierzyć skały. Zmęczone – zasnęły.
Jakiś czas potem Edith wróciła. Była w szoku. Zdołała tylko wyjaśnić, że po przebudzeniu koleżanki nie reagowały na jej pytania i krzyki. Wpadły w trans, w końcu zniknęły za skalnym załomem. Jak by tego było mało, nauczycielka matematyki Greta Mc Craw oddaliła się od piknikowiczów i także zniknęła!
Wezwano pomoc. Wszczęto poszukiwania. Brały w nich udział także psy tropiące. W tydzień po pikniku odnalazła się jedna z dziewcząt, Irma. Była w stanie skrajnego wyczerpania. Nie pamiętała niczego, co zdarzyło się od momentu, gdy wpadła w trans. Nie miała butów ani pończoch, ale jej stopy nie były nawet otarte! Za to na czole Irmy pojawiło się dziwne, regularne nacięcie.
Zdarzenia z lutego 1900 roku próbował wyjaśnić posterunkowy Bumpher z komisariatu policji w Woodend. Przesłuchiwana przez niego Edith zeznała, że podczas panicznej ucieczki ze skały widziała… czerwoną chmurę. Po przesłuchaniu pozostałych uczestniczek wycieczki okazało się, że dwa zegarki, jakimi dysponowała grupa, zatrzymały się w tej samej chwili, około południa! Bumpherowi nie udało się jednak wyjaśnić, co się wydarzyło pod Wiszącą Skałą. Aborygeni twierdzą że Wisząca Skała jest przeklęta i omijają ją wielkim łukiem. Przez wiele lat bezskutecznie szukano zaginionych uczennic i ich nauczycielki. Po dziś dzień ich zniknięcie pozostaje tajemnicą. Na podstawie tego wydarzenia powstała książka i film o nazwie „Piknik pod Wiszącą Skałą”
Filmik do tej historii
http://www.kinomaniak.tv/film/Piknik-pod-Wiszaca-Skala/37956
ZA znikanie tajemnicze ludzi winna jest ich zdolnosc do wchodzenia w oobe eteryczne. NA cialo eteryczne mowi sie gumociasto, silna sila ktora uniemozliwia odejscie zbyt daleko od ciala fizycznego. Gdy ktos odejdzie nim od ciala fiyzcznego, pare metro , to cos jak guma go sciaga do ciala. Dla niektorych cialo eteryczne to odczuwany wielki ciezar.Czasami ludzie radza sobie i zdejmuje je jak skafander, czy rozcinaja jak nozem fieranke. Wtedy wychodza jakby z ciala eterycznego kolejnym cialem, dotyczy to tych co wiedza co robia. Znikanie wyglada mi na pewien dziw, w ktorym ludzie nabieraja rozpedu i przedzieraja sie za ta parometrowa granice przyciagania do ciala fizycznego i wtedy albo im cialo fizyczne samo leci do miejsca w ktorym sie jazn zatrzymala z pozostalymi cialami i przyklejajac pojawia sie w innym miejscu znienacka, albo rozpada i powstaje od nowa w nowym miejscu. Odleglosc zdaje sie nie miec znaczenia.
Istnieje opcja znikniecia i zawieszenia sie we mgle. Sam sie kiedys zwiesilem na 5 minut,. ze zniknieciem ciala fizycznego.
W innych przypadkach wracalem natychmiast wolany myslami kolegi, slyszalem go wrecz jak w zwyklych obe, gdy ktos o mnie intensywnie mysli.. Znikajacy ludzie wisza prawdopodobnie we mgle, z zamrozona swiadomoscia , lub odnalezli inny dom , tracac przy tym mozliwosc powrotu do swiata fizycznego.
Dobrze sie modlic do znikajacych, myslec o nich proszac o powrot by wrocili, stara metoda ale skuteczna. Moj znajomy mnie sciagnal szantazem z nad wielkiego jezora, myslac , iz jak nie przyjde to jedzie samochodem do domu i mnie zostawi. Wlasnie wtedy gdy juz prawie odchodzil , zdecydowalem sie do niego wrocic, wskakujac w swiat fizyczny naprzeciwko niego.( jakies 10 metro odleglosci nas dzielilo.) Doskonale pamietam ten moment. Uciekinierzy jezeli uslysza, to sie moze ockna z czegos jak letarg ( stan swiadka) i dadza dyla z niczego, ladujac w swiecie fizycznym. Samo znikanei ma pewne fazy, ktore moga byc zakryte przed oczyma znikajacego, moze byc najnormalniej nic nie widac z tego dziwa, tylko obudzenie w innym miejscu z przesunieciem do przodu w czasie(przeczekanie). Mozna powiedziec bajki jakich malo, obstaje jednak zdecydowanie przy mojej wersji, gdyz samemu mi sie pare razy takie dziwy przytrafily i to w ostatnich miesiacach. pozdro waleczni badacze swiadomosciWczoraj sluchalem Ryska na radiach o dzieciach teczowych, mogacych znikac i byc niewidzalnymi, Calkiem rozsadny wniosek, choc brzmi jak bajka. Jedno ale. Oni nie przyjda po tych krysztaklowych a wyksztalca w sobie ta umiejetnosc. Zrobic to moze raczej kazdy, tyle ze wymaga ta umiejetnosc, sporo poswiecenia, rodzaju wyrzeczenia, moze i pol zycia. Nie ma sie wiec ich co bac , ze beda broic, gdyz ten co potrafi swiadomie znikac, bedzie od rzeczy, rozumiejac o wiele bardziej harmonie niz ten gamon co nie znika. Moim zdaniem kiedys wszyscy na ziemi beda teczowi, jeje
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services