Hm.. to co od 5 dni się dzieje przerasta mnie czasami, zauważyłem zmiany w moim życiu, nie robie juz nic szybko, byleby byc pierwszy, zaczynam robiec wszystko swoja predkością, taką, jaka jest potrzebna... Uspokoiłem swój umysł. W trakcie tych doświadczeń kierowało mnie czasami uczucie niecierpliwości, chciałem robić wszystko na siłe i szybko wyjśc z ciałą, Tak nie wolno. Wszystko co dobre przyjdzie w odpowiednim czasie. Doświadczyłem czegoś, co warto kontynuować.
Lecz nie obędzie się bez zmian...
Wpierw.. zmieniam cel, którym sie kieruje przy każdej próbie wyjscia z ciała. Chce osiągnąc oobe dla pogłębienia swojej wiary, nie wykluczam także tego, iż chce poznać tamten świat bliżej. Co najważniejsze nie chce sie w żadnym wypadku izolowąc od realnego świata, w którym zostałem poczęty. Nie traktuje także oobe jako zabawy. To ma dla mnie znaczenie duchowe. Lecz dodam także troszke naukowego smaku. Pragnę przez 4 lata obserwować rozwój mojej malutkiej siostrzyczki, gdyz wiem, czuje iż dzieci będące młode pamiętają coś z poprzenich wcieleń, nie wylkuczam także tego, iż mogą one miec oobe podczas snu, lub jakichś okoliczności, chce to zbadać i podzielic sie moimi spostrzeżeniami.
To by było na tyle. Mam nadzieję iż mój dziadek będzie chciał mi pomóc wyjśc z ciała.. przecież nie kieruje się tylko swoim dobrem... chce tylko doświadczyć miłości Boga, i stać się lepszym człowiekem, tutaj, na ziemi.