|
|
// Dnia 19 Września w godzinach od 7:04am do 8:01am czasu uniweralnego(GMT) badałem dziwne zjawisko jakim są doświadczenia poza ciałem... Godzina 7:04 To godziny o której zwykle wstaje do szkoły, dziś odpuściłem sobie to. Przewiało mnie i baaaardzo mnie bolały stawy oraz kosci. Leżałem czuwając aż wszyscy opuszczą sypialnie i nikt mi nie bedzie przeszkadzać.. bym spokojnie mógł jeszcze troche pospać.... Po chwili oczekiwać rozluźniłem się, połozyłem na boku i zamknąłem oczy... jako iż byłem lekko wyczerpany czułem jakiąs nie wygode..rozluźniłęm sie jeszcze bardziej.. przed moimi oczyma ukazały się hipnagogi, chociaz trudno to nazwać hipnagogamii.. to był róg mojego sufitu magnoloiowe śiany i zaokrąglony biały róg. Podkreślam. iż by to zobaczyć musiałbym odwrócić swoją głowe o ponad 90 stopni. Bardzo mnie zaintrygowało to zjawisko do tego stopnia iż otworzyłem oczy by sprawdzić czy napewno leże w pozycji początkowej. I tak też było. Cały czas leżałem na swoim miejscu. Zamknąłem swoje oczy.. i znów to samo ty mrazem pomyślałem o oobe, że może sie udać.. wprowadząłme sie w stan półsnu.. po prostu lekko przysypiając.. nagle straciłem poczucie granic swego ciała.. dużo analizaowałem... wiec cały czas myślałem czy to jest prawdziwy stan... Wibracji nie dostałem.. zdziwiło mnie to, pomyślałem o pisku ze jak sie wychodzi to jest pisk.. byłem gotów wyczekiwać tego lecz skupiłem sie na tym co widże.. na tym rogu.. ten obraz był na tyle zywy, że reszte mojego umysłu wypełniam magnoliowy kolor. Jakby.. straciłem ochote na oobe ^^ Ale zgłebiałem stan dalej.. po prostu czekałem i oglądałem.. nagle usłysząłewm "beep" cichy błysk w uszach.. po nim nastąpił cihutki szum.. cihutki pisk. zniknął i zostało po nich tylko uczucie towarzyszące przy zmianie ciśnienia ( zatkane uszy).Kwesta paraliżu.. nie bedzie przeze mnie omówiona.. możliwe iż byłtakowy.. lecz ja nie zauważyłem.. moja uwaga byłą w pełni zwrócona na to co widzę Nagle spostrzegłem że mogę sie swobodnie poruszać. jakbym był nieokreśloną masą która nijak oddziaływuje na przedmioty fizyczne. Wiec próbowałem sie odwrócić.. Dostrojenie miałem bardzo słabe.. obraz zlewał mi się.. wszystko było pod wielkką mgła. nie rozróżniałem łóżka od ścian i podłogi... ale czułęm że w łóżeczku dziecięcym jest moja siostra.... Ten stan zdziwił mnei do tego stopnia.. że postanowiłęm sprawdzić.. czy ja naprawde jestem w swym łóżku(nie widziałem ciała.. z powodu braku widoczności)Otworzyłem oczy fizyczne.. patrtzę.. ja naprawde leże na swoim miejscu.. nie ruszyło mnie to.. zamknąłem oczy i wróciłem spowrotem do tego stanu.. praktycznie nie musiałem nic robić.. sie stało, jak za pstryknięciem. Lecz w momencie jak otworzyłęm oczy.. zaoserwowałem że moja siostra nie jest w moim pokoju oO, więc był to wytwór mojej podświaodmości... Kiedy wróciłęm do tego stanu wypłynąłem dalej(pisze wypłynałem, gdyż ja kończyn nie miałem, byłem jakąś "chmurą","masą bez kształtną". Przemieściłęm sie do miejsca gdzie kontrast między ścianami a podłogą jest większy.. by dostrzec więcej... (Za chwile ktoś powie: Co ty qrwa, zapomniałęś o dostrajaniu?? - Heh, nie w głowie mi to było... byłem baaardzo sceptyczny do tego zjawiska wiec raczej raczkowałem w astralu..) Stałem w korytarzu.. a raczej nad schodami.. patrzyłem w dół.. tam ktoś stał, wystawała ręka.. możłiwe że to był wujek. Chwile sie przyglądałem, nie słuchałem ich rozmów więc nie wiem o czym gadali.... po chwili naszłą mnie myśl. .ze mnei nakryją.. że sobei chodze rano... po domu w slipkach !!! Więc pomyślałem jakby sie tu schować.. pomyślałem że pod sufitem bezie dobrze... Te myśli jakossobie przychodziły.. a ja analizowałem.. i wybrałęm że skoro jestem "poza ciałem" to moge to zrobić.. Zauważyłem wtedy moje nogi.. obraz wyostrzył się.. ręce i ciało... Chwilke pooglądałem nogi i chwycięłm sie za framuge.. że niby wyjde po drzwiahc pod sufit.. ku memu zdumieniu sam podpłynąłem.. To wszystko nie był odal mnie ani zdumiewające ani jakieś niewiarygodne.. traktowałem to jako normalny odruch, To normalne przeciez że podpływasz jak balonik pod sufit : ) I chwile tak poczekałem.. wisząc.. nie czułem żadnych ograniczeń grawitacyjnych czy takie duperele.. Ale przypomniałem sobie wtedy.. że zapomnaiełm o dostrajaniu!!! xD No tak... bobek_balinek sklerotyk... Więc zacząłem pocierać ścianę.. dotykać ją.. pocierałem ściane bo to był szybki odruch.. że musze to szybciutko zrobić.. szybko nawet nie myślałem po co tak robie.. co sie stanie jesli przestanę.. Wraz z pocieraniem czułem.... BÓL, niewiem czyfizyczny czy nie. w każdym bądź razie nie było przyjemne. Czułem sie wtedy w dwóch miejscach w korystazu i w sypialni na łóżku leżąc.. czułęm że mnie wraca.. wale nie przestawałem pocierać... Nie wróciło mnie, nie obudziłem się.. Pomyślałem sobie, że jak boli to nie ma sensu dalej pocierać.. przestałem.. i otworzyłem oczy.. by skończyć zabawe.. Tak sie działo.. Hm... Ci którzy mnie znają wiedzą że praktycznie jestem naiwny w sprawe oobe.. wierze w każde słówko o tym.. A poza ciałem jestem cholerny sceptyk :) Co chwila wracałem do ciała i otwierałem oczy.. bo nie mogłem uwierzyć że to oobe.... tak samo z rogiem sufitu.. sprawdzłąme czy nie mam jakiś schiz... Nie sądze także by był to sen.. skoro robiłem wszystkie ruchy dobrowolnie... i otwierałem oczy świadom swoich czynów.... w astralu byłem lekko przytłumiony.. poruszałem sie w jakiś bliżej nie określony sposób.. dosłownie jak chmura... No i widzicie.. stary bobek_Balinek w końcu wylazł.... Zbytnio sie nie ciesze.. I czuje sie lekko zawiedziony, że nie czyłem tej cudownej miłości i wolnosci... ale co mi tam.. bede miał jeszcze nie raz poczuc to. ^^ Ważne że już wiem. jak to wygląda. : ) Pozdrawiam serdecznie wszystkich i może moje doświadczenia które opisałem jakośzainspirują młodych kadetów i w wylezie więcej osób : )
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||