Hm... była tutaj inna notka, ale poszła sie pepeać w astral...
Tak więc.. nowego kopa w dupe dostałem, więc się biorę do roboty.
Tej nocy było to cudowne.. poszełem spać do sypialni na górze..
Powiem, iż mieć oobe w mojej sypialni sie bałem, że jak mnie zniesie w dół to sie zesikam ze strachu, ale na górze pewniej. Więc.. relaxowałem się.. oddychając, tak jak zawsze nie będę tego opisywał kolejny raz.
Więc zacząłem czuć, że palce dostają paraliżu.. zacząłem skupiać uwagę na nich, mysleć o nich, paraliż dopadł dłonie, potem ręce, nogi także, i z czasem poczułem, iż moje ciało to tylko skręt, że łokcie gdzieś inaczej przełażą, że nogi to mi po plecach chodzą.. to było normalne dla mnie. POtem zacząłem czuć jakbym sie zapadał w poduszkę, spadał pomalutku, czułem że przenikam łóżo....
Nie wiem, coś mi powiedziało, że nie jestem tam jeszcze proszonym gościem... cóż.. wążne że nabrałem wiary....