|
|
Hm.... tej nocy dostałem kunostanu... pozstanowiłem jeszcze mocniej, do upadku ćwiczyć, choćbym rano wstał jak zabity.... Mimo, iż otywacji nie było i nie ma do dziś... po prosru astral nie zadziwia mnie juz.. Niekręci latanie, sex astralny ani spotykanie zmarłych... Ale próbowałem... PAraliż przyszeł nieco później. po 20 minutach i chwile potem lekkie wibracje.. zacząłem sie zapadać.. dosłownie.. LECZ!!! moja podświaodmośc ruszyła mną.. ciałem, tak jakby sie bała.. mimo iż ja, jako świadomosć nie boje sie tego... Heh... jedynym sposobem na wmówienie podświadomosci jest ciągle powstarzanie: ISTNIEJE I BEDE ISTNIAŁ, NIE MOGE UMRZEC, BOM BOGA DZIECKIEM I NA JEGO WYGLAD STWORZONY. Heh.. usiłowałem jeszcze mocniej sie zapadać.. jakoś sie udawało.. lecz bombardowały mnie myśli.. co ja zrobie potem, i myśli z zewnątrz.. wspomnienia.. moaj była dziewczyna, piękne chwile i złe chwile.... Mózg wysłał również impuls po całym ciele by rozluźnić mięsnie.. taki mały wstrząs... mmm to było cudne.. mimo iż trwało 2 godziny.. i za nast 2 budzik sie włączył na 4+1 .. wtedy sobie odpuściłem i budzika tylko wyłączyłem... nie wiem... nie mogłem sie rozbudzić.. takjakbym automatem szedł do łóżka.. mimo iż co noc przestawiam budzik w inne miejsce.. I tak sie cieszę.. bo to było piękne rpzeżycie.. zacząłem promieniować energią.. tak jak kiedyś, na początku.. mmm cudne uczucie.. lecz paraliż nie był dostateczni duży i czułem ciało fizyczne.. tylko tors i głowę.. :/ Jakies porady ?
|
Moje Albumy
|