Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

Notatnik bobek_balinek

Dzien 1

// Wybaczcie daty, ale wczesniej nie mialem kiedy napisac. Wiec Wstep jest pisany w tym samym dniu.
// Dnie bede opisywal z lekkim opoznieniem

Wiec niech zaczne...
Wczesniej przez pare dni duzo medytowalem/relaksowalem sie, mimo iz nie dostalem zadnego listu z kursu oobe, rozluznialem umysl i cialo, staralem sie skupic wpierw na punkcie, majac otwarte oczy, potem na mysli, po zamknieciu oczu, a potem wyeliminowac wszystkie mysli. Takich "sesji" zrobilem zaledwie 2.
I wczoraj po przeczytaniu dalszych wskazowek, ktore sa podane na stronie, postanowilem sprobowac osoagnac cokoliwek. Wiec polozylem sie wygodnie, rece ulozylem wzdluz ciala, rozluznilem sie, poprosilem dziadka, ktory juz nie zyje, aby mi pomogl "wyjsc". Zaczalem czuc jakby cialo mi falowalo - Oho! zaczyna sie cos. Lecz przeziebienie dalo sie we znaki i musialem oczyscic nozdza. Sprobowalem jeszcze raz, tym razem ochota na osiagniecie czegos wzrosla... Wiec jeszcze bardziej zaczalem pragnac tego.. Mysli skupialem na wyobrazeniu sobie, ze moge sie uniesc.. wiec sprobowalem sie rozluznic jeszcze bardziej, czulem sie takjakbym pomalutku, ale pomalutku plywal.. Nagle dostalem wibracji, lekkich w dloniach i stopach.. potem sie poszerzyly i pochlonely 3/4 ciala, troche sie pod ekscytowalem, ale wiedzialem, ze musze sie wyzbyc wszystkiego, po prostu oddychalem.. Zaczelo mi cos bic w sercu.. pomylkowo uznalem ze to bicie serca jest tak duze.. niewiarygodnie szybkie..(jak sie potem dowiedzialem to byla czakra). I Wibracje pochlanialy coraz szybciej moje cialo.. nie malaly.. gdyz bylem skupiony na oddychaniu, na jednej bezsensownej czynnosci, przed oczyma ujzalem zdjecie mojej dziewczyny.. i wibracje zaczely dobierac sie do moich drog oddechowych.....

Zaprzestalem, pomyslalem, ze cokolwiek by dalej mnie spotkalo, to nie jestem psychicznie ogtowa na to, (" To i tak duzo wrazen") Wiem, ze ztchorzylem, ale wolalem nie isc tam nie przygotowany, bo przeciez o oobe wiem niewiele. Wstalem, czulem sie szybki,jakbym biegl sprintem bardzo, bardzo szybko, z czasem to opadlo. I wlaczylem spowrotem komputer, bo bylo jeszcze wczesnie.. i podzielilem sie wrazeniami z kolega, ktory o oobe/podrozach astralnych wie znacznie wiecej. Powiedzial, ze mialem okazje miec oobe... Nie zaluje.. gdyz strach moj wystapilby ogromniejszy niz bym sadzil. Po jakis 40 minutach poszedlem spac, przez ok. 4 godziny nie moglem spac, co chwila czulem, ze przechodzi po mnie energia, co chwila, w pozycjach do snua dla mnei nie dogodncyh czulem falowanie mojego ciala(czulem sie jak na obrazie ktoregos z fowistow "Krzyk"). Takie fale pojawialy sie czesto przez te 4 godziny, w koncu postanowilem ,przezyc to jeszcze raz.. przyswoilem sie, ze musze to przezyc i ze to nie jest grozne ani dla mojej duszy ani ciala. I wibracje narastaly, lecz moje nie skupienie tlumilo je skutecznie.. nie potrafilem sobie ponownie uswiadomic, ze jestem lekki i, ze potrafie wiecej... Jakos usnalem lecz z trudem, snil mi sie moj poprzedni dom i okolica(koscol) w ktorej mieszkalem dawniej.

Wiem ze moze trudno w to uwiezyc, nie jest to napewno wymysl mojej wyobrazni, nie mam az tak bujnej wyobrazni, wrecz mam zacofana, sam dobrze w to nie wierze, iz takie cos mnie spotkalo.. to byl czas, kiedy moglem sie spokojnie rozluznic i odplynac, bez specjalnych metod i muzyki...

Dzis nastal dzien 2 i zobaczymy co osiagne - jedno sobie postawilem za cel, jesli sie to powtorzy to posune sie dalej.


// Przepraszam za brak polskich liter i za bledy literowe, lecz w szkole to pisze. A laptop angielski, bez polskich liter :/

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services