Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

Notatnik bobek_balinek

Nareszcie Sprawa Powraca.

Dość długo myślałem na temat oobe, czasami dochodziłem od wniosku iżto nie tędy ma droga ma iść.. ostanim czasem duużo rozmawiałem z zaawansowanymi podróżnikami. I nagle złapałem ten haczyk.. ten pociąg do oobe. I znów zacząłem intensywnie trenować... intensywnie.. dłuugo wyczekiwałem.. odśiwerzyłem wiedze i nabyłem nową... przeanalizowałem całe moje dotychczasowe próby i wykreowałem nową metode.
Wielu nebich bardzo chce wyjść ... do tego stopnia chcą że wywołują to wszystko na siłe... nie tędy droga moi drodzy... nic na siłe nie wyjdzie. To tak jak pieczecie babeczki na szybko.... potem nie są smaczne.. bo są twarde, skamieniałe, nie możecie dojrzeć ich wnętrza.. To przychodzi z czasem, trzeba nie lada cierpliwości... a kto cierpliwie wyczeka nagrody ten zazna piękna. xD Hehe.. no i dzisiejszej nocy.. przed snem sobei poćwiczyłem.. wpadłem w trans.. huśtawke stosowałem.. wspaniałe uczucie.. ale jakoś sobie odpuściłem po godzinie.. zawsze jest budzik włąćzony na 4:30, nawet jak nie mam ochoty ćwiczyć.. wiec obudziłem sie otej 4:30.. pierwsze co.. myśl: Mam czas... ta myśl zawsze wzbudza we mnie rezygnacje..zawsze sie pojawia w nocy.. ale tym razem jakoś było to inaczej. inaczej ona manifestowała.... Przysnąłem w błogiej świadomości.. drzymałem i nagle obbudziły mnie wibracje... tak nagle.. że aż sie wystraszyłem tego zjawiska.. usłyszałem wielki pisk w uszach... zacząłem sie bać.. myślałem że strach już pokonałem.. przeciez nic nowego stać sie nie może.. i jednak. teoretyczne pokonanie strachu nic nie daje xD Pisk był jakby ktoś spawał a jendocześnie słyszałem dźwiek pola magnetycznego.. pulsujący rezonans czy coś takiego.... to było głośne.. ale oswoiłem sie z tym.. żaden strach, lęki czy nawet lekki ruch odruchowy tych wibracji nie zmącił.. one były trwały.. i chciałem na siłe je poszerzyć.. na siłe. niestety to mnie zgubiło.. i tak przez kolejne 2 godziny.. stało sie to łącznie z 5 razy.. 5 razy wibracje i 5 razy pisk.. czemu ja wtedy byłem taki przytłumiony? Czemu niezdobyłem sie na choć troche logicznego myślenia i nie zkapowałem że na siłe nie moge? heh. dziwna jest fizjologia snu. Poczyniłem postęp.. wraz z tym zjawiskiem czułem zalewającą mnie energie... czakry sie ywpełniły nią.. i czuje sie rzeźko.

Tak więc.. nie na siłe i czekać.. cieprliwie czekać.. *

* - Wiem, że keidyś mówiłem że czekać to tylko na kostuche.. ale to defakto już kostucha xD

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services