|
|
Obudziłem się dzisiaj jak planowałem o 7:00 rano. Wypiłem kawkę, umyłem się i odwiozłem żonę do pracy. Zajęło mi to około 45 - 50 minut. Oczywiście położyłem się do łóżka z zamiarem wyjścia z ciała fizycznego. Położyłem się na plecach i zrelaksowałem używając metody wizualizacji książki i odliczania stron od 100 -> 0. Jednak po odliczeniu do 0 relaks był ale nic poza tym, nagle zadzwonił telefon i mnie obudził - trwało to 15 minut. Kładę sie ponownie tym razem spróbuje na brzuchu - to moja ulubiona pozycja do spania :). Odprężam się, odliczam i patrze w ciemnośc pod powiekami - myśli i umysł mam tak trzeźwe, że już tracę nadzieje - ciało mam całe odrętwiałe i ciężkie ale myśli trzeźwe. Znudzony już tym leżeniem próbuje podnieśc głowę i nagle w tym momencie zaczyna mną "telepac" - czuje jak całe ciało drga i dziwnie faluje - jak na bajkach kiedy postac zostaje porażona prądem i cała podskakuje. No i tu si.e zaczyna problem, nie wiem co robic dalej - próbuje pogłębic to uczucie, ale nic, próbuje sie ruszyc i też nic. Drgania się skończył i leże - kurde myślałem, że może mam stan OBE więc spróbowałem podnieśc sie - zacząłem od głowy. No i rozczarowanie po prostu podniosłem się fizycznie i wstałem :-(. Czy ktoś może mi powiedziec czy miałem te wibracja o które chodzi i co mam dalej robic jak już ten stan osiągne - jestem bezradny
|