Od ostatniego razu zero wyjść.. jeżeli to dziś nie było wyjściem.. ale ostatni raz to był niecały tydzień temu. Więc za parę dni powinnam mieć następne oobe...może nawet dziś.
Dziś rano...hmmm po raz pierwszy niewiem, czy miałam oobe czy ld.. Obudziłam się o 8 30, położyłam koło 9 z powrotem. Nawet bez zamiaru wyjścia, bo bardziej mi zależało żeby sobie pospać tak do 10. I miałam świadomy sen, kuurde znowu o Tomku, to dziwne, on sie bardzo często pojawia w moich snach i oobe, a to przecież zwykły kolega z klasy.
Śniło mi się że byłam w szkole i była tam moja klasa, bo była przerwa. I nagle się zorientowałam, że mogę mówić i robić wszystko co chce i że wszystko kontroluję, oprócz zachowań innych osób. Takie ld. Więc się ucieszyłam, śnię sobie śnię i nagle wyrzuca mnie do ciała, do łóżka. Czuję że mam paraliż i czuję się jakbym miała oobe. I chciałam wrócić do snu więc wyobraziłam sobie go i już zaraz tam z powrotem byłam.
Sen lub oobe, bo niewiem co to było, chwile trwało a potem znowu wróciłam do łóżka.
Czułam że sytuacja jest kierowana przez wyobraźnię. Miałam silne wibracje i paraliż. I za chwilę sobie coś wyobraziłam, np. że latam i znowu tam byłam.
Mimo to wydaje mi się, ze było to ld, bo czułam się jak we śnie. W oobe jestem o wiele bardziej świadoma wszystkiego. Dziwne. Może to było takie nieświadome oobe.
Prentice Mulford wogóle nie wyróżnia takich rzeczy jak ld czy oobe. Dla niego sny to oobe. Wszystko co dzieje się po tamtej stronie, dla niego jest realne. Bo gdzieś powstaje. On uważa że sny to nasze drugie życie.
Może coś w tym jest.