B.Soul's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V   1 2 3 > » 
entry 07.03.2020 - 00:28



DZIEŃ DOBRY WITAM SERDECZNIE

Powracam na forum , a tu nie ma czatu ! "ŻAL"


Przeglądam te moje stare wpisy , aż łezka się kręci. Co nowego? Bardzo dużo nowego i starego. Po pierwsze, "niechciane OOBE" nadal mi towarzyszy i to dość często. Ostatnie było w tym tygodniu.


Po drugie , dowiedziałam się, dlaczego mi towarzyszy, ponieważ zainteresowanie innymi światami i poszukiwanie odpowiedzi na pytania dalej jest częścią mojego życia.

Interesujące, że ta "osoba", która mnie wyciąga z ciała to ja. To ja to wywołuję. Wszystkie wizje karłów i potworów to mój strach. Na pewno mam sobie wiele do powiedzenia.

Dowiedziałam się tego podczas seansu kinezjoterapeutycznego.

Polecam zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwa traktowania OOBE jako rozrywki, czy wychodzenie "dla fajerwerków".
Oczywiście, jesteśmy chronieni. Nie ma sensu panikować ale myślę , że warto zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa, o której na tym forum nie mówi ABSOLUTNIE NIKT. Popatrzmy ,co się stało z Sugierem , na przykład, czy z Janem Lipnikiem.


Zadałam sobie dobre pytania przez ostatnie lata. Zamiast "JAK WYJŚĆ Z CIAŁA?" polecam pytanie "PO CO WYCHODZIĆ Z CIAŁA , JEŚLI NA POZIOMIE ŚWIADOMYM NIE MAM ELEMENTARNEJ WIEDZY O TYM KIM JESTEM? "

entry 01.04.2016 - 17:31


Dziś w nocy myślałam, że oszaleję. Obudziłam się na pełnym paraliżu. Nie mogłam poruszyć nawet palcem. Nie bałam się ani trochę, wiedziałam, co się dzieje. Ale zaczęłam mieć wątpliwości , nie chciałam wychodzić. Czułam , że będę żałować, jeśli wyjdę, a coś mnie będzie straszyć.

No więc bezskutecznie chciałam pokonać paraliż.W pewnym momencie poczułam, że jestem ponad ciałem. Poparzyłam na lampę, wyciągnęłam ręce do sznureczka, pociągam , pociągam. A lampa nie zapala się! Myślałam , ze jak zapalę lampę,paraliż przejdzie. Lampa przechyliła się aż na łóżko.

W następnym momencie prowadziłam już samochód, mega szybko. Potem patrzę , a tu pokój. Bez szans starałam się ruszyć ręką czy nogą. Otworzyłam oczy ale wokół łóżka było pusto i o dziwo jasno. Trwało to chyba całą wieczność. Myślałam, zeby wyjść ale głupia scykałam zamiast wyjść gdy warunki były DOSKONAŁE. Biorę telefon patrzę 1:45 dopiero. Kładę się a paraliż znowu.


Jakąś godzinę czy dwie poźniej udało mi się wrócić do prawdziwego pokoju. Ciało miałam takie jakby ktoś podłączył mnie do prądu. Cała się trzęsłam, ciało mi drżało, przebiegały mi prądy z góry na dół i serce biło mi strasznie szybko.

Dopiero popatrzyłam na lampę, zdałam sobie sprawę z tego , że nie dałabym rady za chiny sięgnąć do niej z łózka, bo by sie na mnie wywaliła. Zorientowałam się, ze dotykałam jej w oobe. No i dopiero pomyślałam, ale jestem głupia, trzeba było wychodzić. Jak i tak byłam poza :D

Następnym razem.

entry 27.01.2015 - 15:29
Dawno nie było oobe, ld też nie. Snu też.



Dwa dni temu spałam. Obudziłam się okolo 3 30 w nocy. Nie mogłam usnąć.
Położyłam głowę na poduszce, próbując chociaż uspokoić myśli. Po pewnym czasie takiego lezenia wpadłam w głęboki relaks, wręcz trans. Miałam ochotę wyjść z ciała ale bałam się. Lezałam tak i nagle coś jakby zabrało mnie w sen.



Jakaś dobra siła , która chciała mi coś pokazać. Słyszałam głos. Nie widziałam siebie , tylko obraz przed oczami. Coś mnie niosło , chyba jechałam samochodem na leząco. Zupełnie jakbym widziała to z łózka.
Tak czułam.
Zobaczyłam piękną , kwitnącą na jasnoróżowo polanę. Moje myśli były czyste, ja byłam czysta. Chyba nawet pachniało. Było tak spokojnie. Nie potrzebowałam znać celu tej podrózy. To była czystość . Zupełnie , jakbym musiala to zobaczyc i jakby ten widok był bardzo znajomy. Polana ciągnęła się , gęste obłoki rózowych kwiatuszków pieniły się. Nad nimi niebo , błękitne , słoneczne. Dobro.

Nagle obraz zatrzymał się przed moimi oczami , ktoś wziąl mnie za rękę. Wstałam i zaczęłam isć, weszliśmy na polanę ale juz pełną iglastych drzew, choinek i wystających konarów. Z przyjemnością przedzieraliśmy się przez nie , ktoś do mnie mówił. Prowadził mnie . Pouczał .
Tak jakbym juz tam na pewno była. Widziałam rośliny , naturę. Obraz zatrzymał się, kiedy moja głowa znalazła się pod iglastym konarem i zahaczyła o niego. Bo zobaczyłam go nad sobą i chyba ukuł mnie w policzek. To było cudowne.

Wizja trwała dalej ale reszty niestety nie pamiętam.
Interpretuję to następująco: powinnam powrócić do mentalnego źródła w sobie samej , które zostało przeze mnie zapomniane , ale wciąz istnieje i kwitnie .

entry 16.11.2014 - 11:36
Zmiany , jakie nastąpiły około czerwca do teraz , były chyba najgorszymi z możliwych.

Wyraziłam na to przyzwolenie.
Nie mam snów, nie mam oobe, jeśli juz to rzadko. Moje ostatnie było jakiś miesiąc temu : pełne dostrojenie; wspinam się po budynku, wchodzę oknem. Przede mną dwa pokoje , w jednym ojciec a w drugim chłopak. Wchodzę do pierwszego. Ojciec siedzi za jakąś ławą, coś pierdoli :

"Kochałem Cię dopóki nie zainteresowała mnie miłość zmysłowa"

Jest na nie. Jest jakiś niewyraźny , blady, niechętny. Nie chce ze mną rozmawiać, nie chce mnie widzieć.
Wychodzę. Patrzę do drugiego pokoju. Tam też ława a za nią mój chłopak , jak w animacji zmienia się w przedszkolaka i z powrotem w siebie . Jako przedszkolak chowa się pod ławą , a raczej jest tak niski że sponad niej nie wystaje . Ktoś z boku rzuca : nie możesz mieć partnera, dopóki nie będziesz mieć ojca.

Takie oobe to jakieś śmieci wyciągnięte z mojej podświadomości.
Potem stamtąd wychodzę , idę po liściach . Patrzę pod nogi , czuję że mam oobe na prawie pełnej świadomości. Zatrzymuję ten stan. Dalsza część oobe zupełnie nieistotna.


5 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz