B.Soul's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V   1 2 3 > » 
entry 01.04.2016 - 17:31


Dziś w nocy myślałam, że oszaleję. Obudziłam się na pełnym paraliżu. Nie mogłam poruszyć nawet palcem. Nie bałam się ani trochę, wiedziałam, co się dzieje. Ale zaczęłam mieć wątpliwości , nie chciałam wychodzić. Czułam , że będę żałować, jeśli wyjdę, a coś mnie będzie straszyć.

No więc bezskutecznie chciałam pokonać paraliż.W pewnym momencie poczułam, że jestem ponad ciałem. Poparzyłam na lampę, wyciągnęłam ręce do sznureczka, pociągam , pociągam. A lampa nie zapala się! Myślałam , ze jak zapalę lampę,paraliż przejdzie. Lampa przechyliła się aż na łóżko.

W następnym momencie prowadziłam już samochód, mega szybko. Potem patrzę , a tu pokój. Bez szans starałam się ruszyć ręką czy nogą. Otworzyłam oczy ale wokół łóżka było pusto i o dziwo jasno. Trwało to chyba całą wieczność. Myślałam, zeby wyjść ale głupia scykałam zamiast wyjść gdy warunki były DOSKONAŁE. Biorę telefon patrzę 1:45 dopiero. Kładę się a paraliż znowu.


Jakąś godzinę czy dwie poźniej udało mi się wrócić do prawdziwego pokoju. Ciało miałam takie jakby ktoś podłączył mnie do prądu. Cała się trzęsłam, ciało mi drżało, przebiegały mi prądy z góry na dół i serce biło mi strasznie szybko.

Dopiero popatrzyłam na lampę, zdałam sobie sprawę z tego , że nie dałabym rady za chiny sięgnąć do niej z łózka, bo by sie na mnie wywaliła. Zorientowałam się, ze dotykałam jej w oobe. No i dopiero pomyślałam, ale jestem głupia, trzeba było wychodzić. Jak i tak byłam poza :D

Następnym razem.

entry 27.01.2015 - 15:29
Dawno nie było oobe, ld też nie. Snu też.



Dwa dni temu spałam. Obudziłam się okolo 3 30 w nocy. Nie mogłam usnąć.
Położyłam głowę na poduszce, próbując chociaż uspokoić myśli. Po pewnym czasie takiego lezenia wpadłam w głęboki relaks, wręcz trans. Miałam ochotę wyjść z ciała ale bałam się. Lezałam tak i nagle coś jakby zabrało mnie w sen.



Jakaś dobra siła , która chciała mi coś pokazać. Słyszałam głos. Nie widziałam siebie , tylko obraz przed oczami. Coś mnie niosło , chyba jechałam samochodem na leząco. Zupełnie jakbym widziała to z łózka.
Tak czułam.
Zobaczyłam piękną , kwitnącą na jasnoróżowo polanę. Moje myśli były czyste, ja byłam czysta. Chyba nawet pachniało. Było tak spokojnie. Nie potrzebowałam znać celu tej podrózy. To była czystość . Zupełnie , jakbym musiala to zobaczyc i jakby ten widok był bardzo znajomy. Polana ciągnęła się , gęste obłoki rózowych kwiatuszków pieniły się. Nad nimi niebo , błękitne , słoneczne. Dobro.

Nagle obraz zatrzymał się przed moimi oczami , ktoś wziąl mnie za rękę. Wstałam i zaczęłam isć, weszliśmy na polanę ale juz pełną iglastych drzew, choinek i wystających konarów. Z przyjemnością przedzieraliśmy się przez nie , ktoś do mnie mówił. Prowadził mnie . Pouczał .
Tak jakbym juz tam na pewno była. Widziałam rośliny , naturę. Obraz zatrzymał się, kiedy moja głowa znalazła się pod iglastym konarem i zahaczyła o niego. Bo zobaczyłam go nad sobą i chyba ukuł mnie w policzek. To było cudowne.

Wizja trwała dalej ale reszty niestety nie pamiętam.
Interpretuję to następująco: powinnam powrócić do mentalnego źródła w sobie samej , które zostało przeze mnie zapomniane , ale wciąz istnieje i kwitnie .

entry 16.11.2014 - 11:36
Zmiany , jakie nastąpiły około czerwca do teraz , były chyba najgorszymi z możliwych.

Wyraziłam na to przyzwolenie.
Nie mam snów, nie mam oobe, jeśli juz to rzadko. Moje ostatnie było jakiś miesiąc temu : pełne dostrojenie; wspinam się po budynku, wchodzę oknem. Przede mną dwa pokoje , w jednym ojciec a w drugim chłopak. Wchodzę do pierwszego. Ojciec siedzi za jakąś ławą, coś pierdoli :

"Kochałem Cię dopóki nie zainteresowała mnie miłość zmysłowa"

Jest na nie. Jest jakiś niewyraźny , blady, niechętny. Nie chce ze mną rozmawiać, nie chce mnie widzieć.
Wychodzę. Patrzę do drugiego pokoju. Tam też ława a za nią mój chłopak , jak w animacji zmienia się w przedszkolaka i z powrotem w siebie . Jako przedszkolak chowa się pod ławą , a raczej jest tak niski że sponad niej nie wystaje . Ktoś z boku rzuca : nie możesz mieć partnera, dopóki nie będziesz mieć ojca.

Takie oobe to jakieś śmieci wyciągnięte z mojej podświadomości.
Potem stamtąd wychodzę , idę po liściach . Patrzę pod nogi , czuję że mam oobe na prawie pełnej świadomości. Zatrzymuję ten stan. Dalsza część oobe zupełnie nieistotna.


entry 15.03.2014 - 09:24
Po weekendzie , po 2 dniowej wyczerpującej dżamprezce usnęłam w koncu u siebie. Wiedziałam ze bedzie oobe po takiej ilości wódy i braku snu. Przebudziłam się na silnych wibracjach. Dawno juz nie wychodziłam wiec wystraszyłam się. Walczyłam parę minut z paraliżem, w koncu wywaliło mnie nad ciało fizyczne. Pierwsze co usłyszałam to jakies rechoty, piski , hałas w kącie pokoju. Wydałam komendę do ciała i wróciłam.
Mimo to paraliz wracał. Co pewien czas siadałam na łózku zeby to przeczekac. Ale gdy sie kladlam paraliz wracał. Po jakimśtam czasie usnęłam.

Poza tym od ok 2 tyg mam strasznie dlugie sny. Na okrągło i w róznych odsłonach powraca motyw domu, podróży, dzieci , śliubu, zębów, bawienia się zabawkami. Ostatnio tez łabędzie. Sny te są zbyt złożowe zeby je opisywać.. Ale prawie codziennie tez sni mi sie bajkowa historia której jestem główną postacią. Ostatnio byłam kobietą w niebieskiej skórze na koniu, która zrywała takie okrągłe kolorowe kule z drzew, a w tych kulach były moje dzieci. Obudziłam jak wychodziło dziecko z czerwonej kuli :D japierdole.
Ale to był bardzo przyjemny sen.

Sniło mi sie tez ze byłam Indianką i Indianie szli na wojnę. Ostatnio tez ze byłam łabędziem w przedstawieniu. Snił mi sie tez dom w trakcie remontu , pełen starych gratów zawalony i był tam gość taki dobry pan, którego odwiedzałam. Odbyłam podróz we snie a potem do niego wrocilam. Wziął taki jakby wysoki stojak posadził mnie na fotelu i borował mi zęba , który byl wrecz czarny i wstawil w to miejsce biały plastik , ząb z kostką do gry taką mini.

Ostatnio snil mi sie dom bardzo duzy , kręty, było tam mnostwo dzieci. Te dzieci sie cieszyly. Były małe, smiały się. W tym domu mieszkał dawny kumpel mojego ojca, na koncu schodow korytarzy siedział w złotym salonie i palił złotą fajkę. Zaprosił nas na obiad. Siedziałam z nim przy stoliku prowadzilismy sympatyczną rozmowę. A moj ojciec nic sie nie odzywal, moja siostra tez.
Był tez sen o złotej sukienkce krótkiej , która miała mi kupic ciocia. Bylismy w moim rodzinnym miasteczku. Grzało słonce. POtem w moim obecnym domu okazało sie ze byli wszyscy mozliwi goscie. A wczesniej snilo mi sie ze jestem nago z moim bratem w wannie, bo jestem jego opiekunką do dzieci wynajętą przez inną rodzinę. I starałam sie zeby temaperatura wody byłam dobra , woda była przejrzysta.
Szkoda ze nie pamiętam snu z dzisiaj. I ze nie zapisałam wszystkich snów wczesniej. po kolei.

5 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz