Dobrze jest.Mam kotka. Kotnie.
Nic mi się nie działo od jakiegoś miesiąca, oprócz paru ld.
To szkoda, chciałabym czegoś doświadczyć. Jakoś nie mogę. A nic na siłę. Zawsze mi to przychodzi samo, więc teraz też czekam. Nie będę się torturować :D
Fajnie, już coraz mniej się boję.
Co jakiś czas, niewiem od czego to zależy, mam takie uczucie jakby mi się otwierała czakra seca, ale bez medytacji. Bo już kawał czasu tego nie robiłam. I fajne uczucie, takie mrowienie... zielone światełko i taka błogość. Ale fajnie, jest stabilnie, spokojnie.
Bez kitu, znajduję się w jakimś oceanie błogości, który sam sobie wytworzyłam.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services