Astral adventurer's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 18.09.2011 - 09:41
Godzina 1:30, byłam wtedy w I albo II fazie snu. Nagle czuje mocne szarpnięcie za mój wisiorek i to dziwne odczucie, ciarki, wibracje na całym ciele, wiedziałam już co się dzieje- to samo miałam jakiś rok temu. Zawahałam się, po chwili jednak stwierdziłam, że głupio byłoby przegapić taką okazje. Przestałam się temu opierać. Otwieram oczy i orientuję się, że stoję obok swojego łóżka. Moje ciało jest ciężkie, a ruchy spowolnione, wszystko pięknie, ślicznie tylko... nie mogę się przemieszczać. Chciałam wyjść ze swojego pokoju. Czułam się jak pies przywiązany na łańcuchu do swojej budy (którą jest moje ciało fizyczne). Dosłownie jakbym chodziła w miejscu pod wodą. Szarpałam się, starając pokonać tą dziwną barierę, próbowałam nawet na czworaka przeczołgać się po podłodze do drzwi. Moje trudy okazały się daremne. Nie za bardzo podobał mi się wtedy pobyt poza ciałem, zwłaszcza, że kilka godzin temu oglądałam horror (Insidious- oglądaliście może?). Starałam się mieć czysty umysł, nie myśleć o tych demonach, aby przypadkiem moje myśli nie nabrały kształtu w astralnym świecie. Strach wziął górę, postanowiłam wrócić. Otworzyłam swoje fizyczne oczy i odruchowo chwyciłam za talizman. Moje ciało było jeszcze tak dziwnie bezwładne, że bałam się ponownego oddzielenia.

Kurcze, tak samo jak rok temu, moje ruchy w astralu takie upośledzone. Jak pokonać tą głupią barierę? Dlaczego inni unoszą się, mogą latać a ja nie? Może to w ogóle nie była projekcja astralna, tylko sen? Sama już nie wiem. No i ta reszta nocy to już oczywiście same koszmary nawiązujące do filmu.

 
« Następny starszy · Astral adventurer's Notatnik · Następny nowszy »