Nie spałem całą noc, położyłem się dopiero o 4.
Oczywiście świadomość się rwała, urywała, zasypiałem budziłem się.
Tym razem wibracji nie było.
Ale poczułem, że to ten moment, najzwyczajniej wstałem z łóżka.
Pochodziłem po pokoju, oglądam się za siebie, oczywiście łóżka nie ma.
Zerkam w okno a tam odbija się biały samochód hehehe,
Jakby stał za mną :)
I koniec, świadomość urwała się.
Mam jeszcze troszkę czasu więc lecę pofazować :)
Zobaczymy co z tego wyniknie.