Ciekawie, robi się coraz ciekawiej.
Idziemy do przodu.
Poszedłem spać o 24, wstałem o 2:30. Nie będę ukrywał, że pewna osoba ostatnio dużo mi pomaga.
Dziękuje Ci.
Położyłem się z powrotem około 3 . Jak zwykle w głowie szalały myśli, uczucia, emocje. Musiałem to uspokoić bo inaczej znów zasnę pomyślałem.
Trzeba się skupić Arturku, Focus.
Skupiłem się na tym delikatnym szumie. Wiecie, jak wyłączamy myśli to słychać taki delikatny szum jak w hemi-sync.
No i się zdziwiłem .
Po pewnym czasie usłyszałem dodatkowy szum, którego nie słyszałem wcześniej. Ten pierwszy to takie delikatne szuuuuu, a teraz oprócz szuuuu słyszałem jeszcze buuuuuuuu. Taki mocniejszy.
Narastał i malał. Pojawiał się tak jakby w różnych częściach głowy hehe.
Spodobało mi się to, i czekałem. W góle działy się różne rzeczy, znowu czułem, że coś dzieje się z moim czołem.
Parę razy coś, ktoś szarpnął mną wyraźnie.
Zaczęły pojawiać się pierwsze obrazy z nikąd. Ucieszyłem się, wiedziałem już, że jest blisko.
Czekałem na ten moment.
Jest, są, są silne wibracje, jest paraliż hehe, dobra hihihihi.
Postanowiłem czekać, obserwować, pogłębiać wibracje, bawić się.
Wzrastały, wzrastały, miałem nadzieję, że pójdą tak mocno do góry, że wypłynę z ciała bez jakichkolwieg starań.
Miałem nadzieję, że po prostu wyrzuci mnie pod sufit.
Po chwili skończyło się.
Ale nie dawałem za wygraną, Lion Heart Arturku, pomyślałem sobie hehe.
I znowu wibracje, tym razem wyrywam się. Wyciągnąłem rączki jak zwykle. Złapałem o bok łóżka i polecialem na podłogę.
No i to bylo dziwne, czułem, że jestem w łóżku i na podłodze jednocześnie. Czułem dywan wyraźnie ale równocześnie czułem też łóżko.
Ściągnęło mnie.
Postanowiłem jeszcze raz, znowu wibracje...
Tym razem udało mi się podnieść tułów, wyprostowałem się, usiadłem. Niestety nie mogłem ruszyć nogami.
Wyciągnąłem ręce. Poprosiłem o miłość, wibracje zwiększyły się, film się urwał.
Tyle.....
Ale fajnie było hehe, jutro znowu walczymy
Hej:)