fAZA DO śRODKA- pierwsze próby
Wstałem o 2:40. Oczywiście rozbudzanie i o 3:40 znów do łóżka.
Bardzo szybko pojawiły się wibracje. Lecz czułem, że nie są zbyt silne.
Wiedziałem, że nawet jak uda mi się wyrwać to za długo nie pobędę poza, świadomość szybko powróciła by do ciała.
Przypomniałem sobie co radził Twisto ostatnio (niby prosta sprawa, a trzeba sobie co jakiś czas przypominać).
Poprosiłem o światło, o miłość i hehe, zaczęło się dziać.
Wibracje tak jakby zmieniały natężenie hehe, zaczęło mną bujać
na różne strony, przyjemne uczucie. Starałem się skupić świadomość na sercu ale nie dałem rady hihi.
Ale fajnie było, muszę to powtórzyć.
Aaa i takie spostrzeżenie, bardzo szybko doszedłem do tego odrętwienia, paraliżu, wibracji, to chyba rekord hehe. Tylko się położyłem i po paru minutach od razu się zaczęło.
PS. Może niezbyt dokładnie to opisałem, wiecie brak czasem słów by opisywać te zjawiska