OKi
Udało się, kolejne doświadczenie, kiedyś się już wyturlałem ale teraz było lepiej. Na początku chciałbym wam podziękować, wszystkim użytkownikom naszego forum a szczególnie Ketrabowi, Angello i Noble, którzy ostatnio bardzo mocno mnie motywowali hehe.
Ok, położyłem się spać przed 23, miałem o 22 ale coś mi jeszcze wypadło hehe. W każdym bądź razie 4 godziny snu w zupełności wystarczyły. Wstałem o 3, odpaliłem oobe.pl (hehe, jak zwykle), godzinka zleciała bardzo szybko. Położyłem się do łóżka, miałem dużą motywację, cały czas prosiłem NP o wyciągnięcie. Starałem się maksymalnie skupić na moim celu, czyli osiągnięcie oobe.
Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko i łatwo udało mi się uzyskać wibracje(bez utraty świadomości, tzn. pojawiały się jakieś obrazy ale cały czas byłem świadomy) te silne wibracje.
Jednak nie mogłem się wyrwać, ale myślę sobie QRWA, nie poddam się, tyle ludzi wychodzi, przecież to proste, ja też już miałem jakieś doświadczenia, znam drogę, mam klucz.
I dalej i dalej, znowu pojawiły się wibracje i znowu nic.
W końcu(chyba za piątym razem) przypomniałem sobie o tym co doradzał ANGELLO, mianowicie mówił on o tym, że łapał się astralnymi rękami za łóżko i wyciągał ciało astralne(jakoś tak).
Myślę sobie spróbuję, złapałem się za brzeg łóżka(choć jak zwykle nie miałem pewności czy to były ręce fizyczne czy niefizyczne hehe) i pociągłem .
Spadłem na podłogę, bólu nie ma więc chyba wyszedłem (pomyślałem hehe).
Pierwsza myśl, muszę się jakoś dostroić bo zaraz mnie wróci. Zacząłem lizać dywan,(chodziłem na czworaka po podłodze), pojawiały się jakieś błyski światła na tym dywanie. Postanowiłem wstać(myślałem, że mnie ściągnie), podszedłem do okna i dałem ponieść się młodzieńczej fantazji. Postanowiłem wyskoczyć do ogródka( w fizycznym świecie pewnie bym sobie coś połamał), ale wciąż nie miałem pewności na 100% czy jestem w poza czy to real world hehe. Sprawdziłem, wsadziłem rękę w szybę(przeszła na wylot)
Byłem już pewien, wyskoczyłem i cofka, otworzyłem oczy , byłem w ciele. Niestety nie miałem już sił na kolejne próby...zasnąłem
Następnym razem zero skakania,
zero prób latania
Najpierw należy porządnie się dostroić, zbudować solidne podstawy hehe
No to fajnie, że mogłem się do czegoś przydać. :)
Na pewno dojdziesz już niedługo do wprawy. :)
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services