Zasnąłem normalnie (jeżeli z moimi problemami ze snem można to tak nazwać), sny miałem dziwne jak zwykle, po serii bardziej lub mniej zakręconych snów coś mnie przebudziło. Leżałem na plecach i coś ciągnęło mój brzuch. Wygrzebałem się na zewnątrz lądując na podłodze z zamkniętymi oczami, miałem silne przeczucie że jeżeli chociaż na trochę je otworzę to wrócę do ciała. Zacząłem dotykać podłogi by się lekko dostroić. Oczy powoli otwierały się same, gdy już miałem wzrok moim oczom ukazało się bardzo niewyraźne i jakby "drgające" krzesło. Podszedłem i próbowałem je wyczuć, z każdym dotykiem stawało się wyraźniejsze. Usiadłem na chwile by przemyśleć sytuacje. Tak siedząc gdy patrzyłem w prawo była noc, a w lewo nawet nie byłem w stanie spojrzeć bo oślepiało mnie światło słoneczne. No i tak bez ostrzeżenia mnie cofnęło, chciałem się odbić z powrotem, ale byłem zbyt bardzo przebudzony. Spojrzałem na zegarek - 11:52.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services