|
|
Witajcie, opowiem Wam, co u mnie sie działo ostatnio :). Nie spałam w nocy z poniedziałki na wtorek, może z 2 godzinki, ale nie poamiętam, żeby cos się działo. Może tylko chwilę wizualizowałam. Od wtorku byłam w szpitalu. Leżałam cały dzień, ale jakoś nie mogłam sie relaksować.. gadałam z ludźmi, żeby mi sie nie nudzilo. W środę o 8.30 podano mi głupiego jasia ^^, potem narkoza i zabieg... Później co 4 godziny dostawałam 250ml ketonalu dożylnie. Ponarkozie mialam jakieś ciezkie rozkminy, ale nic szczególnego, potem w nocy na pewno miałam jakis ważny sen, ale uleciał... Dzisaij wróciłam do domu. Nareszcie własnełóżko. Był u mnie chłopak, ja mam zgon totalny. Spię cały dzionek.. On leżał obok, a ja sie przytuliłam i mi było sympatyczniej w tym bólu (ostartni ketonal o 12.00) :) Ale za to sniło mi sie ze jestem w szpitalu i leży pbok mnie lekarz ;D. Nie wiem jak to ująć, ale. ;.zmieniłam scenariusz snu :). Najpier mi sie snilo, ze saie z nim przespałam, mimo wielu prób odmowy (na sali, przy ludziach.. aczkolwiek nie pamietam przebiegu akcji^^) potem jednak powiedzialam sobie, ze to niemozliwe, ze co z tego ze to mój lekarz, nie musze sie do niego przytulac i wyszlo na to, z\e sie z nim wcale nie przespałam. Pomyslalam sobei, ze nie bede sie do niego przytulac i dsnilo mi sie to, co sie dizalo naprawde: mój pokój, leże w łózku i przytulam sie do mojego mężczyzmy.. myś.lę o tym lekarzu. To mniej wiecej w tym momencie zmienilam scenariusz.. Oczywiście ON też się musiał pojawić.. moze dlatego, że dzwonił, jak byłam w szpitalu, gadalismy pare razy. Pojawił sie w moim pokoju i przypiomiały mi sie jego słowa "szalej dziewczyno! baw się, ale się nie puszczaj".. tak, wiem, że milutkie ;) Widać dość głęboko zapadły mi w pamięć, bo wcześniej raczjem i się nie zdarzało mieć wyrzutów sumienia po wszelakiego rodzaju "zdradach" we śnie. Widocznie, to musiał być trochę bardziej świadomy sen ;). Najbardziej mmi się podobało znalezienie sie w takim samym miejscu jak w rzeczywistosci :). Później juz mi sie troche mieszała jawa ze snem, a może ktos nas obudził.. tak czy siak, smiesznie było :) co ciekawe, w momencie kiedy pojawił się on, moj mężczyzna nie był istotny, ta jakby przeniósł się na drugi plan ;D to tyle, wracam do łózka sie regenerowac :) pozdrawiam Alex EDIT: zapomniałam o jeszcze jedny,m śnie.. byłam z moja klasa na jakiejs nibywycieczce szkolenej, był rynek, jakiś festyn, jakiś zamek... Nie wiem co sie stało, ale.. miałam penisa ;D... no i z kumpelą postanowilysmy "sprawdzić, czy działa".. ^^ pojebany sen :)
jak obievcałąm, tak piszę: coś się podziało :) Poszłam spac kolo 5.00, gdzies wędrowałam, ocś czułam, ale nie pamiętam,. wiem tylko, że byłam odklejona od ciała i było blisko do wyjścia. :) niestety zamiadst na 12 minut ustawilam budzik za 1 godzine 20 minut. tak to jest jak sie nnie widzi wyświetlacza. ok 12 poczytałam forum, poszlam "spac". mialam piekną mentalkę. Najpierw byłam u Niego, rozmawialismy chwilę, potem zawołałąm go w astralu. Też był :) Smiał się. Zdziwiłam się, bo tak dawno nie widzialam uśmiechu na jego twarzy.. powiedziałam, że chccę się spotkać, ciekawe, co z tego wyjdzie... potem wedrowałam trochę po swoim odiedlu i gdzieś jeszcze byłam, ale nie pamiętam. :) Czuję sie zadowolona :) pomijając fakt ze miałam się cieżko i pilnie uczyć, a zamiast tego marzyłam i latałam :):) pozdrawiam Alex
witajcie.. chyba powoli troszkę wątpię... Albo nie mam motywacji.. ? Tzn, wolę isc po prostu spac xD. Ale, w ciągu tych kilku dni działy sie różne ciekawe rzeczy. .. jak sie zadzieje cos konkretnego to napisze :) Póki co.. chyba dotarł do niego mój komunikat.. nie wiem.. dzwonił o 5.20 ale nie mialam telefonu przy sobie... tzn mial go ktos inny, glupio wyszlo, ale nie obchodzi mnie to juz. Ano i nie obchodzi mnie po co dzwonił. :) wcale, a wcale. pzdr ;)
Zaniedbuję notatnik.. Czuje lekkie zaburzenia emocjonalne związane ze zmienami w moim zyciu.. ale jest mi coraz lżej :) Wysypoam się ;D w te bezsenne noce ;D ostatnio.. Słuchałam i-dosera You Choose i wizualizowałam cytrynę.. Później śniło mi się ze dzwonił do mnie przyjaciel o 7.00, gadałm z nim.. byłam pewna ;D ale nie, dzwonił tylko o 4.20, gdzie nie słyszałam :). Byłam.. byłam też u niego :) Przynajmniej wolą ;) Spał, nie mogłam go wyciagnac.. troche bładziłam, wyobrażenia mieszałt sie, rozpraszałąm się.. on nie jest dobrym celem na poczatek ;D, ale cóż, podobno kazda motywacja jest dobra. Kiedy stqwierdzialm ze mi wszystko jedno znalazlam sie u nieg 2w domu. Widzialam wszystko wyraźnie... Psy spały, było ciemno. on spał, a obok niego była kobieta :) szczerze mówiac troche sie przestraszylam.. chyab wtedy mnie cofnelo. Wrocilam. juz jej nie przytulał;) ;P no tak. ah, ten astral ^^ Ale motyw z telefonem był dobry ;D i.. udało mi sie przywołac mojego psa.. przynajmniej tak czulam.. lae tylko na chwile :). Powiedzialm jej dobranoc jak zamykałam furtkę (domek) a potem w łózku o niej pomyslalam i sie pojawila :) Patrzyłam jej w oczy, tak jak podobno sprawdza sie "boty", ale albo nie umiem tego sprawdzac albo to naprawdeb yłą Rafa ;D. A.. jego twarz mi sie rozmywała pare razy.. tylko na moment widzialam te "prwdziwe" oczy :) idę śnić.. :)
Witajcie.. Wczoraj, miałam takie dziwne doświadczenie. Włączyłam muzyke, zrelaksowałam sie.. w pewnym momencie poczułam silny bół w potylicy... "ok, pomyslalam nie tracąc odpręzenia" Jednak to nie takei proste ;/ Ból nasilał się. .az zaczełam sie zastanawiać czy przypadkiem żaden fread (mam dready z tyłu głowy ;]) nie ułożył się okropnie.. albo czy nei leże na guziku.. aż musiałam sprawdzić. Nic. Zero bólu... Ktoś o tym pisał na forum.. chyba musze poszukać. Potem byłam już bardzo zmęczona, więc ułożyłam się jak do snu i ustawiłam sobie minutnik na 4 minuty.. Kilka razy wybudził mnie z półsnu, ale potem albo nie udało m isie go znowu ustawić, albo po prostu spałam ;] Miałam słuchawki na uszach, alarmu o 4.00 ani o 6.00 nie słyszałam.. ;/ Motyw z minutnikiem.. jeszcze bedę próbować ;D Poza tym .. . chyab udało mi się wyrzucić go z moich myśli. Przynajmniej trochę. teraz mam jednorożca ;D Po prostu.. pojawił się, kiedy prosiłam o pomoc astralnych przyjaciół.. ;D ale mam nasrane we łbie.. Zastanawia mnie ten ból z tyłu głowy.. W ogóle.. coraz bliżej chyba :) Przynajmniej taką mam nadzieję ;D pozdraiwam i życze owocnych praktyk ;) |
|