Notatnik Alex


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V  < 1 2 3
entry 25.12.2008 - 14:58
Witajcie, dorobiłam sie komentarza na blogu ;D. hah.. urocze :)
Pozwolę sobie tylko lekko zmodyfikować treść mojej odpowiedzi, bo i tak do przekazania mam dokładnie to samo. Moze trochę więcej ;)

OOBE...
moja droga ?
A może cel, którefgo podświadomie nie chce sie osiągnąc?
Jestem tak blisko a zarazem tak daleko...
Najgorszy był moment, kiedy czułam, że jestem już tylko swoją świadomością, czułam, ze jestem "gdzieś" i .. po prostu przypomniałam sobie, że jestem w ciele.
i "cofnęłam się do głowy", ze tak to ujmę.

Czasami przechodza mnie mocniejsze wibracje a ja podswiadomie napinam się chcąc je jeszcze wzmocnić..
Ptem wibracje ustają, a ja przez chwilę nieuwagi znów musze rozluźniać ciało.. ale jest nieźle. :)
Czuję, ze moja świadomość opuszcze ciało.. Czuję, ze do osiągnięcia oobe brakuje tak niewiele..
a zarazem tak dużo.
Kontrola tych stanów jest trudna... :)
Moje myśli czesto się rozbiegają... Nie znam się na tym, ale niektóre sa bardzo głębokie i realiztyczne -hipnagogi?

Może powinnam spróbować najpiew podróżować mentalnie ?
samą świadomością ?
Bo LDki też mi za bardzo nie wychodzą..
Ostatnio miałam. ;D Zniechęcona niemocą wyjścia z ciała, odpuściłam i postanowiłam spać. Śniło mi się, ze leżę w łóżku a ktos przyszedł mnie wyciągnąć z ciała. ;D no bosko!.. tylko, ze ja burknęłam "przeciez muszę być zrelaksowana" i odwróciłam się na drugi bok i spałam ;D..
Ciekawe jak cierpliwi są Ci "przyjaciele"..?

Najgorsze, że.. czuję potężną energię, ale materializuje mi się przed oczami tylko on ;/
To chore ufać mu w astralu, kiedy w realu nie mamy juz żadnego kontaktu ;/.
Myślę o nim dobrze, ale bez przesady ;/, nie chce idealizowac go do rangii "mentalnego przyjaciela" no hallo ;/,
A jak na złość. tak bardzo zakodowałam sobie chęć spotkania go w astralu, że móje myśli przybierają jego postać..
Ale, wrr... nie mogę sie tym złościć.
Chciałanbym móc z nim normalnie pogadać i zapytać czy chce mi pomóc w atralu, ale mam jakieś resztki dumy no i nie mam możliwości, gdyż każdy telefon jest odbierany przez Nią. ;D
nie no,.. ona jest całkiem sympatyczną psychopatką ;D -nieważne.

Jestem lekko rozchwiana emocjonalnie i moje uczucia maja zasadniczy wpływ na moje zycie...
No i lubię z nimi igrac ku własnej zagładzie..
Próbowałam sobie wymyślić jakieś zwierze, ktore mnie wyciągnie.. ale wciaz, uparcie, pojawia sie on.
Moze moje myśli po prostu schodza na względnie przyjemne ściezki.. ?

Wibracje się wzmagają, łzy pod powiekami..
nie wiem czemu płaczę..
czuję, ze moja świadomosc jest poza ciałem, ale...
no włąsnie :)
Ale tylko swiadomosc, ktora sie rozprasza i tak w kółko.. :)

entry 24.12.2008 - 18:19
Witajcie!
Moja przygoda z OOBE zaczęłam się 3 lata temu.. Poznałam kogoś kto wychodził i wymienialiśmy się spostrzerzeniami. Później, nasze drogi się rozeszły, przestałam ćwiczyć.. wyszłam tylko raz.
Przypadkiem. wyziębione ciało, dzień, otwarte o czy.. po prostu.. zaczełam rozmyślać, ze ciało to tylko "naczynie", odkleiłam się i uniosłam. :)
potem.. nie wychodzilo mi. porzuciłam trening na 1,5 roku... Chyba, wtedy nie byłam wystarczająco świadoma. ;) Potem zaczęłam sie staczać, zatraciłam gdzieś prawdziwą siebie.
//
Poznałam meżczyznę, i mimo całego bezsensu tej znajomości.. czułam, ze spotkałam go "po coś" w jakimś celu.
Zniszczyłam mu życie, sobie po troszku też.. Byłam kochanką. Ubierając to w ładne słowa.
Wielokrotnie mówił, ze pasjonuje go okultyzm.. Że jest "zły".. :) to było urocze.. i.. intrygujace.
Czemu nie skojarzyłam tego z oobe ?
Potem... moja równia pochyła nagle sie wyprostowała. On ułada sobei zycie. powodzenia :)
Ale nie pozwole o sobie zapomnieć, nie jemu :) jestem egoistką.. pełną miłości, lecz egoistką.. a egoizm ma duża moc :), na szczęście nie tylko niszcżacą ;D.

Dzwonił ostatnio, żebym pamiętała go dobrze, i ze zawsze będzie przy mnie, że jeszcze kilka tygodni.. że mam kupowac gazety.. i że on ma już dosć.
Żebym uznała, że umarł nim umrze naprawdę. heh...
Że zawsze będzie przy mnie. On w to wierzy. Wiem, ze wyczuwa duchy w otoczeniu, ale nie wiem czy się z nimi komunikuje, nie wiem, oc tak naprawdę wie o OOBE.. Coś.. nas łaczy :)
A przynajmniej chcće się upewnić, ze nie łaczy. Że zwodzi mnie intuicja...
"kochanie na chwilę".. :) OK. Może byc. Ta chwila minęła, ale i tak byłoby mi zal. Ale pewnie nie umrze :)
Ludzie... ludzie tacy jak my.. czesto.. chcą zostać po tamtej stronie...
mnie, tez wtedy było bardzo dobrze..

Nie o to chodzi. Tak czy siak, dzwonił. i mówił to co mówił.
A ja mimo całego towarzyszącego mi rozchwiania emocjonalnego, rozmawiając z nim .. poczułam.. ulge :)
Nagłe oświecenie, jakbym się wybudziła z letargu..
"chcę miec z tobą kontakt , po tamtej stronie, na zawsze.. Może, może jakieś wyjscia z ciała ??"
Cisza po drugiej stronie słuchawki wibrowała zaskoczeniem i niepewnością.
"Pomyślimy"
Droga.. ?
Nie jestem aż tak naiwna, żeby odrazu panikować.. :) ale.. nagle zrozumiałam coś wiecej.
Odnalazłam to, to kiedys szumnie nazywałam swoją życiową drogą.. :)

Jeśli postanowi "umrzeć", to to jego decyzja. Nie będę w nią ingerować.. w realu.
Ale mam tyle pytań.. tyle jest różnych możliwości... Tak duzo czegoś dziwnego było znajdowało się pod płytkościa naszej znajomości..
Nie chcę tu pisać harlekinów ;/
Po prostu.. Teraz.. On.. zmotywował mnie.
Obudził coś co było uśpione...
Od kilku dni ćwiczę... Czuje, ze jestem blisko, ale... jeszcze nie mogę.
Może to przez myśli.. Może przez to, że chcę za bardzo, a może dlatego, ze nawet nie wiem jaki jest astral ?
Wyszłam raz, w świecie fizycznym. W dzien. podczas gdy coś mówiłam i miałam otwarte oczy..
Tak.. nietuzinkowo ;]

Dzisiaj czytałam kilka tematów na forum.
Postanowiłam poszukać swojej metody.. pobawić się energią, zozbudzic ją, ot tak, dla przyjemności.
Póxnije postanowiłam liczyć od 50 do 10 ^^.. relaksowałam się coraz bardziej 10 -1 -schody. schodziłam i czułam jak schodze coraz głębiej i jest coraz gęściej.
Czułam się odprężona.. Prosiłam przyjaciół o pomoc.. Nagle zrobiło się jasno, czułam swoje ciało astralne, czułam, że myslą jestem poza ciałem..
Biaął mgła.. okno.. też białe.
i.. ON.
on, tak bardzo kojarzy mi sie z oobe, tak bardzo chcę z nim porozmawiać w astralu.. dla własnej satysfakcji.. dla.. poczucia jego aury.
Wychylał się przez okno. Mówił do mnie...
Później stał obok. Podał mi ręke... czułam fakturę jego skóry... cofnał się o krok, ja posunełma sie w przód, jeszcze jeden krok, jeszcze jeden.. wyciągnąłby mnie, ale.. zwatpiłam.
Co za niedorzeczne myslenie. On? dlaczego właśnie on?... Pieprzony wilk..
On uśmiechnął sie.. cofał się, ja czułam, że się oddala. Przeszedł przez mleczną ściane i tyle go widziałam...
Mogłam przejśc, ale.. On już nie trzymał mnie za rękę.. i w ogóle.. cały ten absurd...
Nie wiem, co to było ale byłam tylko świadomością..
W pewnym momencie z oczu leciały mi łzy, czułam się lekka.. ale. nie mogłam wyjść.
Później to juz pewnie tylko wizualizacja, pranienia :)
Przyciągnełam go do siebie. Powiedział... "nie łącz mnie z tym"
A ja sie śmiałam. Był blisko, czułam wibracje. Wzmagały się, gdy obejmował mnie mocniej...
czułam jak wibruję, jak sama jestem wibracją..
To.. było niesamowite :)
Czuje, ze jestem o krok blizej z osiągnięciu oobe.. boję się tylko, ze on mnie nie wpuści, ale.. hmm musze wierzyć w sukces :)
eh... Czy naprawdę jestem, aż tak pojebana, żeby tworzyć w swojej głowie astralne odbicie kochanka?
Zadawałam mu pytania i.. to byo dziwne.. moze to tylko odblaski przeszłości.
Ale było miłe :)

Byłam blisko.
Czułam.. Niewidzialnych przyjaciół.. czułam się lekka i oderwana, ale bałam sie otworzyć oczy.
Uda się ;), któregoś dnia uda się znów.
teraz bede próbowac z ld i zabawami wibracjami.. wibracje sa swietne ;D

pozdrawiam i życzę wiele wiary i wytrwałości..
Dziś Wigilia.. Może tej nozy poczuję "Magię Swiąt" ;)

3 Stron V  < 1 2 3  
Mój obraz