Gdzieś wgłębi czuję jak wysyłam komunikaty do NP że one trafiają tam gdzie trzeba, robię to od ok. 2 miesięcy i od jakiegoś czasu mam przeświadczenie, że jestem przygotowywany do „wyjścia”. Hyhy zdarza mi się, że łapie siebie na tym jak mówię w myślach „wiem wiem powinienem z siebie jeszcze więcej dawać! jeszcze bardziej się przyłożyć!” zupełnie jakby moi Przyjaciele gdzieś tam na mnie oddziaływali od środka „zrób to!” a w tedy ogarnia mnie pragnienie stanąć i krzyczeć JAK BARDZO CHCĘ!, jak bardzo chcę się zjednoczyć poczuć czym jestem, poczuć totalna miłość. Wiem że mi się uda, dlatego biorę udział w kursie, aby wymieniać się doświadczeniami, żeby pomagać sobie wzajemnie na naszej drodze. Jednocześnie chce przekazać innym kursantom, aby baczniej zwracać uwagę na to co się do okolą nas dzieje, NP kontaktują się z nami codziennie, tylko my te sygnały ignorowaliśmy, mogą mieć one postać bardzo subtelną lub jakiś irracjonalnych zdarzeń, które do tej pory z powodu zabiegania codziennymi sprawami były ignorowane. Bądźmy świadomi 24g/h.
Pozdrawiam i Powodzenia ;)