Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

3rdeye's Notatnik

Zaczynam Zabawę Z Ld

Już od dłuższego czasu zaniedbałem wszelkie treningi.
Nawet medytacja poszła w odstawkę. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
Po kilku miesiącach zacząłem śmierdzieć leniem ;) wpadłem w trans "nic mi się nie chce"
Zaniedbałem tyle spraw, że aż wstyd.

Ale jak często w takich przypadkach bywa (bywało), przychodzi czas przebudzenia i refleksji.
Plan powrotu do poprzedniego stylu życia. Powrotu to bardziej świadomych wyborów. Zerwanie
z nowymi, kiepskimi nawykami i zastąpienie ich wartościowszymi.

Wczoraj poszedłem spać wcześniej niż zwykle. Ok 23.00. Wcześniej medytowałem ok 30 min.
Wypadłem z wprawy więc medytacja była ciągłym wracaniem do Tu i Teraz.

O 4.00 obudził mnie budzik, szybko wstałem.
Ubrałem się, kilka minut porozciągałem się. Siadłem do medytacji.
Po 30 minutach wyciszania i tak dość cichego umysłu (wyraźne pozytywne skutki zaprzestania oglądania filmów i seriali) wybrałem intencję na LD.
"Zrozumiem sens choroby i wyzdrowieję" - mam od ponad pół roku niewyjaśnione, przewlekłe, upierdliwe uczulenie skóry. Poklepałem formułkę w głowie, żeby pamiętać swój cel.
Położyłem się wygodnie na plecach i odpaliłęm biofeedback.
Po ok 20 minutach zaczynałem delikatnie odlatywać, położyłęm się na boku i pozwoliłem sobie zasnąć.

Śniłem, był to raczej początek snu. Byłem w pokoju w swoim rodzinnym domu. Skumałem, że chyba śnię.
Policzyłem palce, wyszło chyba pięć :) a może sześć, nie byłem do końca pewien czy to sen czy nie. Włożyłem palec w policzek, zaczął przechodzić na wylot... tak to sen :)
Momentalnie przypomniałem sobie swoją intencję, cel jaki miałem realizować.
Zacząłęm powtarzać na głos intencję.
Bez większych efektów.
Zacząłem też głośno się śmiać i krzyczeć, z całych sił - od takie wyłądowanie się na które nie umiem sobie
pozwolić w rzeczywistym życiu (blok, miasto... jestem niewolnikiem opinii innych ludzi).

Po jakiejś chwili wybudziłem się. Potem jeszcze raz.
Niestety brak praktyki i nie rozpoznałem fałszywych przebudzeń.
Ostatecznie wstałem ok 6.15.
Czyli spałem coś ponad godzinę.

Wielkiego szału nie ma. Ale dość dobry start jak na owrót do praktykowania.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services