|
  |
Rada Dla Początkujących |
|
|
Silverka
|
07.04.2008 - 07:37
|
Guests

|
Wczoraj jak ćwiczylam OBE kolo 12, zauwazylam dziwna rzecz. Już wiem dlaczego tak dlugo wychodzi jednym OBE a drugim krocej. Chodzi o otwartosc na zjawisko. Jedni czytaja w sieci o tym ze trzeba osiągnąć paraliż przysenny gdy chce się mieć OBE i zamykają się tylko i wyłącznie na paraliż co uniemożliwia im osiągniecię wibracji bo nie są po prostu na nie otwarci. Inni czytali o transie i koncentrują uwagę tylko i wylacznie na transie nie dopuszczajac innych szczeglow OBE. A jeśli byśmy otworzyli się szeroko na to zjawisko calkowicie na wibracie wyjscie poza ciało, zwiększymy swoje szanse na to że OBE się uda. Wtedy nie stresujemy się już tak bardzo bo dopuszczamy więcej niż jest to możliwe. Nie koncentrujemy uwagi na jednym szczególe a na osiągnieciu OBE. Mam nadzieje ze wiecie o co mi chodzi :)
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
07.04.2008 - 11:06
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Tak jest Silverka ma rację.Kiedy pierwszy raz wychodzilem z ciała nie patrzyłem sie na nic tzn. nie stwarzałem sobie warstwy pojęciowej , po prostu sprobowalem i to nawet nie do 4+1 nawet nie oczekiwałem niczego specjalnie ale sie udało i to bardzo szybko:) Młodzi nie mieszajcie se we łbach na poczatku wibracjami i ble ble bla bo to tylko przeszkadza jak zaczniecie sie zastanawiac czy juz macie wibracje podczas próby itd haha to nic z tego, gdzie proces jest prosciutki wystarczy isc zgodnie z instrukcją.
|
|
|
|
|
|
Majster
|
07.04.2008 - 11:16
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
A wiesz, że tak też mam. Taki szczegół, o którym specjalnie się nie mówi w opisywaniu technik, szczegół, który po dzisiejszych porannych dwóch wyjściach utwierdza mnie w przekonaniu, że to praktycznie jedyna niezbędna rzecz do wyjścia (no utrzymanie świadomości także). Ja jak już wcześniej wielokrotnie wspominałem nigdy nie mam wibracji a paraliż jest przeze mnie niezauważalny więc początkowe czekania na te efekty kończyły się po prostu na tym, że leżałem... i leżałem... przez kilka godzin. Jak widać z postów w tym dziale trzeba cały czas przypominać o tym, że wibracje/paraliż/hipnagogi/inne są jedynie wskazówką, punktem odniesienia, a nie jak niektórzy myślą wymogiem do osiągniecia tego stanu. Masz je? To dobrze. Nie masz? Też dobrze. No i jeszcze ta koncentracja. Jak się człowiek intensywnie koncentruje to wiadomo, że nie zaśnie lecz bardzo prawdopodobnym jest, że jego ciało także będzie czuwało. Dlatego najlepiej jest koncentrować się na niczym. Jak to rozumieć? Po prostu o niczym nie myśleć, trzymać się tej pustki i nie zwracać na nic uwagi. Moment w którym można wychodzić jest bardzo wyczuwalny więc gdy będziecie gotowi na wyjście będziecie o tym po prostu wiedzieć. Powodzenia!
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
07.04.2008 - 13:39
|
Guests

|
Zgadzam się z poprzednikami. Kolejne wskazowki.
Zmień nastawienie!
Większość, która cwiczy po dlugim czasie robi to na przymus. Tak sobie nastawiło, że MUSZĘ osiągnąc OBE. A to powoduje stres i napięcie ciała fizycznego. Napięcie ciała fizycznego (mięsnie) przez co nie można swobodnie się zrelaksować ponieważ świadomość jest nastawiona na przymus, a robienie na siłę nic nie daje. Relaksacja w stanie OBE jest najważniejsza, razem z otwartościa, dlatego zmień nastawienie. Wiedz, że jak zacząłeś ćwiczyć to i tak wyjdziesz. raz otwarta furtka sprawia że zawsze wracasz do ćwiczeń. Więc każdy kto zaczyna prędzej czy później wychodzi. Majster napisal ze dobrze jest skupić sie na pustce, zgodze się tylko jeden warunek sama pustka nic nie da bo zawsze bedą nam przez glowe przelatywać jakieś myśli. To bardziej przypomina stan zaśniecia czy przyśniecia i otępiałość Już lepiej skupić się na oddechu lub na czymkolwiek, na jakiejś jednej myśli.
Tak samo godziny ćwiczeń.
Większośc nastawiła się na 4+1 i zamknęła się tylko i wyłącznie na te godziny, ale można wychodzić o każdej godzinie i porze dnia. Nie ma rzadnego ogranicznika. Mimo, że dobrze wychodzi o 4+1 warto probówać o każdej porze, ponieważ wtedy będzie się po prostu więcej wychodzić. Kiedyś zamknęłam się na 4+1 i nie wyszłam ani razu,dopieor jak zaczęłam ćwiczyć o różnych porach zaczęły się dziać zaskakujące rzeczy.
Utrzymanie świadomości i kontracja.
Po relaksacji ludzie zazwyczaj usypiają. Jednak można nad tym zapanować wmiare ćwiczeń, właśnie poprzez koncentracje nad oddechem lub skupienie się na wlasnym ciele fizycznym. Skupiasz na nim uwage tak dlugo az czujesz ze zapadasz w paraliz, jednoczesine wciaz pamietajac o oddechu. Dzieki temu umysl jest zajety kilkoma rzeczami, wiec szanse ze sie usniecie sa niewielkie. Dopiero pozniej gdy juz jestes w paralizu mozna zaczac "pustke" o ktorej pisal Majster. Wtedy umysl zaczyna odlatywac i pozniej zazwyczaj sa wibracje a dalej juz kazdy bedzie wiedzial co zrobić.
POZDR Silverka.
|
|
|
|
|
|
Mikulew
|
07.04.2008 - 22:16
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 43
Dołączył: 13.01.2008
Skąd: Tarnów
Nr użytkownika: 3207

|
CYTAT(MadziaKK @ 07.04.2008 - 14:55)  To i ja jeszcze dorzucę słówko. O nienastawianiu się na metodę. Już wiem dlaczego mi nie wychodzi. Byłem ciągle nastawiony ,że większe prawdopobieństwo do projekcji astralnej jest wyłącznie paraliż senny. Raz miałem poprzez wibracje. Powiem szczerze, musze zmienić nastawienie, bo to kolejny krok i to wielki do uzyskania OoBE. Ale to nie takie proste sam mam problem i widze swój konflikt wewnętrzny z podświadomością. Niestety nadal podświadomość boi się, wierzy w różne bzdury co od dzieciństwa mi wpajają, mimo ,że niewierzący to czuję się ,że robie coś nielegalnego. Jak słuchałem piewszy raz OBE dźwięki to taki strach po mnie popłynął po plecach ,że byłem zaskoczony tą reakcją. Wg klucz do osiągnięcia codziennych wibracji to ćwiczenia oraz zgodność podświadomości.
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
09.04.2008 - 20:58
|
Guests

|
Nie ma problemu :)
Deashley wibracje sa objawem typowo fizycznym, dlatego latwiej jest sobie zachaczyć świaodmościa na czym to polega. Jak jest coś nieznanego to umysł od razu to potępia i nie szuka a przeklada na coś co zna. Dlatego wibracje wydają się typowo ziemskie. Oczywiście można wyjść innymi metodami np male widzenie o ktorym pisala moja przyjaciolka MadziaKK ;)
|
|
|
|
|
|
Qursant
|
12.04.2008 - 18:33
|
Guests

|
Faktycznie! To jest problem.
Zrobienie schematu wychodzenia. Taa, to wyjaśnia tysiące pytań. Czytalem o paralizu. Nigdy go nie mailem. Gdybym na niego czekal nigdy bym nie wyszedl. Czekalem na wibracje. Tak na prawdę nigdy ich nie mialem. Jedynie ucxzucie falowania i pewnego rodzaju krecenie w glowie. Gdybym czekal nigdy bym nie mial oobe.
Ale.. wyjśc o każdej porze dnia i nocy? To chyba wysoka szkoła jazdy.
|
|
|
|
|
|
grzybek336
|
06.06.2008 - 10:56
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3
Dołączył: 06.06.2008
Nr użytkownika: 4534

|
ja zakażdym razem mam wibracje...i nie próbowalęm bez dzis spróbuje...co wy o tym sądzicie????
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
06.06.2008 - 21:11
|
Guests

|
ze sie dobrze relaksujesz. bez dobrego relaksu nie ma wibracji. pozdr
|
|
|
|
|
|
SweetAgacia
|
06.06.2008 - 21:17
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1
Dołączył: 06.06.2008
Skąd: Kowary
Nr użytkownika: 4544

|
jestem tutaj pierwszy raz, ale o oobe usłyszał jakiś czas temu od koleżanki.... relaksuje się, postępuję według wskazówek i nadal nic... koleżanka mowi mi ze mam być cierpliwa.. jak długo moze to potrwać jeszcze??i co to są te wibracje??
|
|
|
|
|
|
Tardziel
|
06.06.2008 - 21:41
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 4
Dołączył: 29.05.2008
Nr użytkownika: 4488

|
Ta rada... jest dobra.
Dotąd tylko dwa razy miałem coś, co można nazwać OOBE... choć rozum podpowiada mi, że to tylklo sen. I pewnie tak było.
Dzisiaj puściłem sobie w tle muzykę "Third Eye MEditation" - za każdym razem nic, uczucie ciężkości ciała, i tylko to. Zawsze coś rozproszyło moją uwagę. A dziś... Wypowiedziałem w myślach afirmację "mój cel to OOBE, na tym się skupiam, chcę wyjść z ciała, relak jest tylko drogą, to nie główny cel". Pomijam fakt, że już głęboko w umyśle mam afirmację Roberta Monroe ("jestem czymś więcej, niż tylko ciałem fizycznym itd..."). Tym razem zmiana - nie na plecach,t ylko delikatnie na boku się położyłem. Najpierw wsłuchałem się w dźwięki hemi-sync, pulsowanie zamieniało się powoli w ciągły dźwięk, aż takie się stało. Robiło mi się coraz cieplej, Ogarnęło mnie niesamowite ciepło, cały czas sobie myślałem "to takie przyjemne, chcę jeszcze" raz czy dwa razy powiedziałem sobie "skup się!", i cały czas w myślach "przyjemne, chcę więcej!". Gdy już było bardzo gorąco, pomyślałem "a mozę mam atak serca?". Umysł mi podpowiadał (lewa półkula?) "idioto, przecież masz tylko 17 lat! zawał jest niemożliwy praktycznie!". Te zmartwienia (a moze po prostu "przeszkadzajki"?) nasuwały się, ale je ignorowałem. Było cieplej... W końcu powiedziałem sobie (a moze to moja JA powiedziało mi?) "na razie starczy". Ciepło się utrzymywało, ja otworzyłem oczy, usiadłem na łóżku. Od razu zbadałem ciało rękami - temperatura tylko troszeczkę podniesiona (spowodowane to było nałożeniem kołdry na ciało), ale w porównaniu do tego co czułem wcześniej, to było tylko delikatne "ciepełko". Ja czułem w sobie ogień...
Nie wiem, co o tym myśleć. Ale próbuję dalej :)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|