Off Top 2, Nowa księga |
|
|
Isabel Martin
|
12.04.2017 - 20:38
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 635
Dołączył: 28.11.2016
Skąd: mazowieckie
Nr użytkownika: 9919

|
CYTAT(Neurocosmic @ 12.04.2017 - 21:01)  Oto nowy rozdział Off Topu, Druga księga, zabawę czas zacząć :) OK. Zatem zaczynamy. Pięć lat temu, w samo południe stałam sobie na stacji i czekałam na pociąg, aż tu nagle zrobiło mi się niedobrze. Przestraszyłam się mocno. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Po chwili to uczucie minęło, jednak wciąż miałam wrażenie, że coś jest nie w porządku. Poczułam, jakby coś mi wybuchło w głowie, czułam bardzo silny ucisk na jej czubku oraz z tyłu. Miałam oczy szeroko otwarte, jednak zaczynało robić się coraz ciemniej. Pojawił się mocny szum w uszach. Świat dosłownie znikał na moich oczach, rzeczywistość zaczęła się rozpadać. Chwyciłam się kurczowo jakiejś poręczy. Bałam się, że się przewrócę i uderzę się w już i tak mocno popieprzoną głowę. Chciałam tego uniknąć. Wkrótce całkiem się ściemniło. Pozostała tylko czerń i nikłe poczucie mojej materialnej formy, jej niewyraźny zarys, ledwo wyczuwalny. Dotarło do mnie wtedy, że tylko świadomość jest wieczna i prawdziwa, a wszystko inne jest zmyślone i przemija. Przebywałam w tej tajemniczej przestrzeni przez jakieś kilkadziesiąt sekund, a następnie z oślepiającą jasnością powróciła wizja świata fizycznego. Potem "wyjebało mi 38 stopni z dupy", zupełnie jak użytkownikowi TyHu. Trwało to cztery dni. Badanie krwi nie wykazało niczego konkretnego. Przez tydzień moja temperatura przekraczała 37 stopni. Towarzyszyło temu poczucie nieziemskiej błogości i spokoju. Studia coraz mniej mnie obchodziły. Zamiast chodzić na zajęcia, snułam się po mieście, tam gdzie nogi mnie poniosły. To było bardzo ciężkie doświadczenie. Ale okazało się, że to dopiero początek.
|
|
|
|
|
|
Isabel Martin
|
18.04.2017 - 14:26
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 635
Dołączył: 28.11.2016
Skąd: mazowieckie
Nr użytkownika: 9919

|
CYTAT(ivanova @ 12.04.2017 - 21:46)  I co dalej? Kilka miesięcy później przeżyłam swoje pierwsze OOBE. Pewnego razu obudziłam się w środku nocy. Byłam całkowicie pewna, że nie śpię, ani nie śnię. Totalna ciemność. Absolutna cisza i spokój. Miałam wrażenie, że już nie żyję. Że obudziłam się z okropnego snu zwanego życiem. Poczucie bezpieczeństwa, ulgi, ukojenia. Zero bólu i cierpienia. Byłam bezforemną świadomością bez rączek i nóżek. Mój umysł był krystalicznie czysty i przejrzysty, wolny od wszelkiej myśli. Byłam doskonale przytomna i obecna, znacznie bardziej niż teraz, na jawie, gdyż żadne bodźce zmysłowe nie zakłócały mojego poczucia obecności. Nagle poczułam jakby falowanie, delikatne kołysanie, zupełnie jakbym unosiła się w powietrzu. To było przemiłe uczucie. Trwałam w tym stanie przez jakiś czas, aż w pewnej chwili włączyło się racjonalne myślenie. To niemożliwe. To jakaś halucynacja. Stwierdziłam, że trzeba to przerwać. Postanowiłam otworzyć oczy. Wtedy zorientowałam się, że… wcale nie mam oczu. Przecież w ogóle ich nie czułam! W tym samym momencie ujrzałam w dole moje śpiące ciało, okryte kołdrą. Tak się wystraszyłam, że natychmiast do niego powróciłam. Byłam w głębokim szoku. Właśnie spełniło się moje największe marzenie. Przekonałam się, że jestem czymś więcej, niż tylko ciałem fizycznym… Ziemskie filtry interpretacji rzeczywistości były jeszcze przez jakiś czas wyłączone. Cały czas pragnęłam wrócić do tego stanu, jednak nie chciałam, żeby w jakiś sposób zaburzyło to moje funkcjonowanie. Bałam się, że oszaleję, że zacznę mylić real ze światami niefizycznymi.
|
|
|
|
|
|
Isabel Martin
|
18.04.2017 - 15:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 635
Dołączył: 28.11.2016
Skąd: mazowieckie
Nr użytkownika: 9919

|
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 18.04.2017 - 15:47)  Tylko?...Bez tego ciała nie przekonałabyś się przecież, że jesteś niby czymś więcej. Takie umniejszanie ciała fizycznego ukazuje jak bardzo jesteś nieświadoma tego kim jesteś. Dziękuję, Mistrzu. Rzadko trafiam na kogoś świadomszego ode mnie. Mogę dalej kontynuować? ---- Nadeszły ferie zimowe. Mocno napaliłam się na powtórne wyjście. Ściągnęłam z sieci książki Monroe?a i Sugiera. Wchodziłam też na moje ulubione forum. Oprócz tego ćwiczyłam wchodzenie w stan głębokiego relaksu. Wielokrotnie w ciągu dnia kładłam się na kanapie. Zdarzało mi się poczuć znajome falowanie, a raz nawet coś białego błysnęło mi pod powiekami. Każdego wieczora nie mogłam doczekać się, kiedy pójdę spać. Przed snem wybierałam sobie temat, na który chciałam śnić. Któregoś razu zadałam pytanie o sens mojego życia. Tamtej nocy miałam dwa sny. W jednym z nich przekartkowywałam zeszyt od chemii (był to tzw. przedmiot ogólnouniwersytecki), a w kolejnym byłam w czymś w rodzaju sali lekcyjnej, były tam ławki i kilka osób, ale ze mną nie było kontaktu, siedziałam twarzą do ściany i kiwałam się jak autystyk, totalnie ignorując otoczenie. Muszę przyznać, iż byłam trochę rozczarowana odpowiedzią na moje pytanie. Nadal nie jestem pewna, czy dobrze ją zinterpretowałam.
|
|
|
|
|
|
danEG
|
19.04.2017 - 08:38
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 425
Dołączył: 22.01.2009
Skąd: tu
Nr użytkownika: 6797

|
CYTAT(Isabel Martin @ 19.04.2017 - 09:12)  Nienawidzę niedorozwiniętego umysłu, upośledzonego intelektu. Dwulatek jest na poziomie psa. Ale dorośli lubią mieć kogoś do kochania, takie małe słodkie zwierzątka, które można wozić w wózeczku i przebierać w śliczne ciuszki. I cykać sobie z nimi selfi i pokazywać je wszystkim do zrzygania.
Masz rację, ale myślę, że nawet dla tej chwilowej ulgi warto żyć. hehe skoro tak postrzegasz dzieciaczki to wspolczuje,przecież one sa niewinne! dzieci uczą sie od dorosłych wszystkiego, ciekawosci, miłosci, dobra, zabaw, wydaje mi sie ze nie masz nic do zaoferowania poniewaz nie wiesz czym wogole one są poniewaz patrzysz przez pryzmat swojego załamanego poczucia własnej wartości, pomyśl że małe dzieci są niemal tabulą rasą czystą swiadomoscia i wszystko co zaobserwuja chłona świadomoscia aby pozniej wykorzystac to w dalszym życiu i były szcześliwe, oczywiscie moge sie mylić ponieważ u kazdego kształutuje sie osobna swiadomosc i jak to powstaje to jest tajemnica ale według mnie trzeba dawac choc odrobine dobrego przykładu sobie, innym no i dzieci trzeba kochać bo są niewinne!
|
|
|
|
|
|

3 Stron
1 2 3 >
|
 |
|