|
  |
Larwy, Demony Bogowie..., czyli co zrobić, jak się je spotka |
|
|
Danahi
|
08.02.2008 - 01:18
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 08.02.2008
Skąd: Gdańsk
Nr użytkownika: 3481

|
Przede wszystkim chciałabym serdecznie powitać wszystkich forumowiczów:). Zjawiskiem Obe interesuję się od około dwóch miesięcy, przeczytałam "Miłość i Wolność poza ciałem", trylogię Monroe'a oraz wiele, wiele postów na tym forum i sporo artykułów w internecie. Do książek Bruce'a Moena aktualnie się przymierzam. Co do wychodzenia, to mam na koncie jedno bardzo krótkie (kilkusekundowe), spontaniczne wyjście.
Mój problem jest taki - z pewnej ezoterycznej strony internetowej dowiedziałam się, że w Astralu istnieją takie byty, jak: larwy, demony i bogowie - i że są one kreacjami ludzi (np. wyznawców). Autor strony podawał o nich wiele informacji, które mnie zaskoczyły, zdziwiły i zaniepokoiły - pisał m.in o tym, że można te istoty przez "przypadek" przywołać i wtedy jest problem (przypadek gracza rpg wzywającego demona będącego postacią na karcie).
Ale moje pytanie jest następujące - czy ktoś z Was spotkał kiedyś w Astralu larwę albo tzw. boga? Jak rozpoznać takie istoty? Co zrobić, jak się je spotka? Brać nogi za pas, zignorować, próbować nawiązać kontakt (prócz larw oczywiście)? I czy można (wiem, że to dziwnie brzmi) "napytać sobie w Astralu biedy" - tzn jakiś byt się do nas przyczepi i będzie nam utrudniał życie w fizycznym świecie, bo np. podczas Obe go przez przypadek obraziliśmy?
Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi, bo bardzo mnie ten temat nurtuje:). Pozdrawiam wszystkich Obemaniaków:)
PS. Miałam zamiar założyć ten temat na forum dla początkujących, ale stwierdziłam, ze być może będzie lepiej, jak założę go tutaj...
|
|
|
|
|
|
Niko_
|
08.02.2008 - 10:40
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 59
Dołączył: 03.02.2008
Skąd: Z maminego brzucha
Nr użytkownika: 3431

|
Nie spotkałem larw, ale spotkałem różne strachy na lachy. Paraliżowały strachem, goniły, ale zawsze dało się je pokonać. Największą bronią jaką można wystosować przeciwko lękom, to zaakceptować je. A w poza każda twoja słabość może przybrać realną, symboliczną postać. Bogów, ani larw nie spotkałem. Nie jestem pewien, czy bogowie, tak jak wyobrażają ich sobie ludzie w ogóle istnieją. Słyszałem o godformach, czyli myślokształtach, które przez lata różnych kultów religijnych nasiąkły mocą, jak gąbka. Ale nie znam nikogo, kto by widział takie monstrum. Może to coś jak ten słynny srebrny sznur. Też krążą jakieś bajania, a widział go tylko twórca tej teorii. Moim zdaniem prawdziwi Bogowie, nie musieliby przybierać określonych kształtów, bo po co? Zresztą nawet w starożytnych mitologiach bóstwa w kształcie ludzi, były dla plebsu, a kapłani czcili bogów, jako czystą energię (czyli formy bez kształtu). Dlatego nie sądzę, żeby ktokolwiek "zobaczył" prawdziwego Boga, nawet gdyby takowy istniał.
|
|
|
|
|
|
Danahi
|
08.02.2008 - 16:11
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 08.02.2008
Skąd: Gdańsk
Nr użytkownika: 3481

|
Cóż... dlaczego zabierałam się za czytanie tych artykułów? Ze zwykłej ciekawości:). Jeśli ktoś chciałby zerknąć na tę stronę, to tutaj jest link -->http://www.jakubniegowski.com/istotyniematerialne.html
Fragment: "Godformy można wykorzystywać jako źródła określonego rodzaju energii, lub matryce wzorców zachowań (tudzież jako strażników). Należy podchodzić do tego ostrożnie, ponieważ nie są to byty, które można lekceważyć."
Przyznam że te te dwa zdania są przynajmniej ciekawe. Ale nie przytaczam ich tutaj dlatego, ze szukam, że tak się wyrażę, dziury w całym, "wad" Obe i tym podobnych rzeczy, tylko dlatego, że mnie to nazwyczajniej w świecie intryguje.
I nie zgadzam się z tym, że nie należy pytać ani gdybać ;). Gdybym miała na przykład wybrać się w podróż do amazońskiej dżungli, to wypytywanie się o warunki, jakie tam panują i gatunki żyjących tam zwierząt byłoby jak najbardziej wskazane, czyż nie? Bez niepotrzebnych emocji, ale jednak wskazane by było. To, że interesuję się bytami astralnymi nie oznacza, że się ich boję albo że pragnę je spotkać. Tak w ogóle to jestem biologiem z wykształcenia, więc wszelka fauna i flora (także astralna:) ) bardzo mnie interesuje.
focus obe i Niko - dziekuję Wam za odpowiedzi i pozdrawiam:) A może jeszcze ktoś chciałby się wypowiedzieć?
|
|
|
|
|
|
Eliksir
|
08.02.2008 - 23:11
|
OBE Maniak 97
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 33
Dołączył: 29.07.2007
Skąd: Warszawa/Radom
Nr użytkownika: 1641

|
CYTAT(Danahi @ 08.02.2008 - 16:11)  Gdybym miała na przykład wybrać się w podróż do amazońskiej dżungli, to wypytywanie się o warunki, jakie tam panują i gatunki żyjących tam zwierząt byłoby jak najbardziej wskazane, czyż nie? Bez niepotrzebnych emocji, ale jednak wskazane by było. To, że interesuję się bytami astralnymi nie oznacza, że się ich boję albo że pragnę je spotkać. Tak w ogóle to jestem biologiem z wykształcenia, więc wszelka fauna i flora (także astralna:) ) bardzo mnie interesuje. Wyruszasz w podróż w nieznane. Jako prawdziwa Badaczka wszelkiej flory i fauny powinnaś sprawdzać w praktyce wszystkie te opisy "rzekomych znawców teoretyków". Badź jak Kolumb odkrywający Nowy Ląd. Meczeta w dłoń, plecak, prowiant i do dżungli. Przywieź jakieś okazy ;) opisz je i skatagolizuj. Zrób mapę, a potem w gospodzie, przy piwku i kominku snuj opowieści z wypraw. Czeka Cię prawdziwa przygoda ! Danahi - badaczko wszelkiej flory i fauny - dżungla wzywa.
|
|
|
|
|
|
Franki
|
08.02.2008 - 23:26
|
OBE Maniak 152
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 154
Dołączył: 11.11.2007
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 2563

|
Hehe, larwy :P. Nie spotkalem, ale kolega mowil, ze na plytkiej fazie zalapal cos takiego. Oczywiscie taka larwa, to moze byc zwykly bot przeszkadzacz, Twoj lek. Ja pamietam jak sie naczytalem o szatanie i potem jak wychodzilem, to na plytkiej fazie bocik przybieral jego forme, dusil mnie, gryzl, rzucal po pokoju ehh, czego on, to nie robil. Najlepszym sposobem jest nie wierzenie w to, a jak juz cos takiego podswiadomosc Ci wykreuje, to rozesmiej sie z tego i pamietaj, ze to tylko kreacja. Jesli spotkasz jakas postac i nie wiesz, co to jest, to nie panikuj, po prsotu zadaj jej pytanie aby sie upewnic czy, to jakis duch etc...=].
|
|
|
|
|
|
leon
|
09.02.2008 - 09:33
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 687
Dołączył: 24.08.2007
Skąd: busz
Nr użytkownika: 1867

|
Tu macie dużo info na temat larw astralnych http://www.morlok.webd.pl/ezo/forum/viewtopic.php?p=5011Oto fragment: Simisti Gość Wysłany: 2006-08-01, 21:51 -------------------------------------------------------------------------------- Z pojeciem Larwa Astralna spotkałam sie bardzo dawno temu przy okazji problemu z jakim zwróciła sie do mnie pewna osoba. Objawy miała jak przy klasycznej depresji a leczenie farmokologiczne nie przynosiło rezultatów. Po kolejnej rozmowie okazało się ,ze ta osoba miała duze problemy ze znalezieniem swojej ściezki zyciowej co wywoływało frustracje przy kolejnych niepowodzeniach. Okazało się że stan w którym była ta osoba wywołały własnie larwy astralne które żerowały na jej negatywnych emocjach. "Larwy Astralne - to byty bardzo prymitywne, z którymi zazwyczaj trudno się „dogadać” (albo w ogóle nie ma takiej możliwości). Są to istoty, które mimo woli zostały stworzone przez kogoś w Astralu, żerujące zazwyczaj na jakimś określonym typie emocji, lub zwyczajnie energii żywych istot (ludzi np.). Podczas kontaktu z nimi często okazuje się, że to, co powiedzą, już po chwili zapominają i zastępują czymś innym. Przypomina to rozmowę z niedorozwiniętą osobą, która w dodatku cierpi na zaniki pamięci i ma schizofrenię... Z istotami tego typu należy unikać kontaktu, gdyż nie przynoszą one pożytku, natomiast mogą wywołać u nas różnego rodzaju problemy psychiczne i zdrowotne. Przyciągają je prymitywne uczucia, takie jak strach, niezdecydowanie, złość, bezradność itp. Jeżeli człowiek przystępuje do działań magicznych jakiegokolwiek typu, będąc jednocześnie choćby w minimalnym stopniu owładniętym tymi uczuciami, wówczas jest prawie pewne, że zwabi do siebie Larwy Astralne. Pewnym zabezpieczeniem są tu odpowiednie rytuały, które opisze w dalszej części książki, lecz bywa, że i one zawiodą. Nic bowiem nie zmieni faktu, że niektórzy ludzie emanują takim właśnie, a nie innym poziomem wibracji, który przyciąga owe istoty. Dopiero praca nad sobą może na tyle podnieść nasze wibracje by więcej nie było zagrożenia spotkaniem tych mało przyjemnych żyjątek. Zasada jest prosta - trafiamy na takie istoty, jakie odpowiadają naszym obecnym wibracjom. Jeśli w danej chwili przepełniają nas negatywne emocje, wówczas zapewne pojawi się mało przyjemna istota. Jeśli nasze intencje są czyste, a cele wzniosłe - wówczas przybędą istoty, które mogą nam bardzo pomóc. Podsumowując - Larwy Astralne bytują w "nizinach" Astralu i są ewidentnymi pasożytami." (Zródło informacji : Mały Leksykon Istot Niefizycznych ) I następny link http://www.jakubniegowski.com/egzorcyzmy.html
|
|
|
|
|
|

|
 |
|