ROZDZIAŁ SZESNASTY: ĆWICZENIA WSTĘPNE
Wielokrotnie nawiązywałem w tej książce do podstawowego faktu: jedynym możliwym sposobem na zaakceptowanie realności Ciała Drugiego i egzystencji w jego obrębie jest osobiste doświadczenie go.
Oczywiście, gdyby to było łatwe do osiągnięcia, zjawisko takie byłoby powszechne. Podejrzewam, że jedynie wrodzona ciekawość umożliwia niektórym ludziom przezwyciężenie przeszkód piętrzących się na drodze do osiągnięcia sukcesu w tym względzie. Istnieje wprawdzie wiele opisanych przypadków oddzielenia się od ciała fizycznego, to jednak w większości - przynajmniej na Zachodzie - były to zdarzenia spontaniczne i jednorazowe, pojawiające się w chwili stresu bądź zaburzeń fizycznych.
Mówimy tu jednak o czymś zupełnie innym, o czymś co może być badane w sposób obiektywny. Eksperymentator postępując w określony sposób uzyska logiczne rezultaty, być może nie za każdym razem, ale wystarczająco często, by otrzymać potwierdzenie i pewność. Wierzę, iż każdy może doświadczyć istnienia w Drugim Ciele, o ile jego pragnienie jest dostatecznie silne. Natomiast kwestię, czy każdy powinien tego doświadczyć, pozostawiam bez komentarza.
Szereg ewidentnych faktów doprowadziło mnie do przekonania, że większość ludzi (o ile nie wszyscy) opuszcza swoje ciało podczas snu. Literatura na ten temat, z którą się zapoznałem, potwierdza to przypuszczenie - idea oddzielenia się od ciała fizycznego znana jest od zarania ludzkości. Jeżeli przesłanka ta jest prawdziwa, wtedy Drugi Stan sam w sobie nie jest czymś nienaturalnym: Jednak zjawisko to nie wydaje się posiadać masowego charakteru, z powodu niewielkiej ilości danych, jakie do tej pory zebrano.
Szkodliwe efekty takiego rodzaju aktywności nie zostały określone, ani potwierdzone. Nie zauważyłem (lekarz także) żadnych fizjologicznych zmian, które mogłyby być bezpośrednio związane z podróżami poza ciałem fizycznym.
Zaobserwowałem natomiast u siebie wiele zmian psychicznych, prawdopodobnie jeszcze większej ich liczby nie jestem nawet świadomy. Jednakże nawet psychiatrzy nie określili tych zmian jako szkodliwe. Moja stopniowa rewizja podstawowych koncepcji i przekonań jest doskonale widoczna, co zresztą sam niejednokrotnie podkreślałem w poprzednich rozdziałach. Jeżeli takie psychiczne i osobowościowe zmiany są rzeczywiście szkodliwe, to teraz niewiele już mogę na to poradzić.
Jednak osobom zainteresowanym takim eksperymentowaniem zalecam pewną dozę ostrożności - drzwi wiodące do owych przeżyć, raz otwarte nie mogą zostać ponownie zamknięte. Mówiąc ściślej jest to sytuacja, w której "nie możesz z tym żyć ale nie, możesz też żyć bez tego". Aktywność i wynikła z niej świadomość nie daje się pogodzić z nauką, religią i obowiązującymi normami społeczeństwa, w jakim żyjemy. Historia pełna jest męczenników, których jedyną zbrodnią był nonkonformizm. Jeżeli twoje zainteresowania i badania staną się powszechnie znane, możesz otrzymać etykietkę dziwaka, lub co gorsza, narazić się na całkowity ostracyzm. Lecz nawet gdyby coś takiego rzeczywiście miało miejsce; to zaprzestając dalszego eksperymentowania i badania, straciłbyś coś niezwykle cennego. Już podczas niezliczonej ilości wczesnych prób, kiedy nie będziesz w stanie uzyskać zamierzonej aktywności - niezależnie od tego, jak usilnie będziesz o to zabiegał - głęboko uświadomisz sobie to o czym w tej chwili mówię. Będziesz miał silne uczucie opuszczenia, odcięcia od źródła o ogromnym znaczeniu dla samego życia.
A oto opis technik - najlepszy, na jaki mnie stać które umożliwiają niefizyczne doświadczenie świata.
Bariera strachu
Istnieje ogromna przeszkoda na drodze badania Drugiego Ciała i obszarów, w których się ono porusza. Być może jest to jedyna poważna przeszkoda. Wydaje się, iż tkwi ona we wszystkich ludziach bez wyjątku. Czasami bywa ukryta pod warstwą zakazów i uwarunkowań, ale kiedy warstwa ta zostaje usunięta, sama przeszkoda pozostaje. Jest to bariera ślepego, irracjonalnego strachu. Wystarczy niewielki impuls, aby strach ów zamienił się w panikę, a ta w obezwładniające uczucie grozy. W momencie, kiedy świadomie przekroczysz tę barierę, będzie to prawdziwy kamień milowy na drodze dalszych badań.
Mam podstawy aby przypuszczać, że bariera ta przekraczana jest przez nas nieświadomie każdej nocy. Kiedy przewodnictwo przejmuje ta część nas, która znajduje się poza świadomością i nie jest skażona strachem, chociaż wydaje się, że ma na nią wpływ myśl i akcja świadomego umysłu. Część ta wydaje się być przyzwyczajona do działań poza barierą strachu i lepiej rozumie reguły obowiązujące w tym drugim świecie.
Proces poznawczy Ciała Drugiego i jego środowiska wydaje się mieszanką świadomości i nadświadomości. To właśnie umożliwia przezwyciężenie bariery strachu.
Sam strach ma różne oblicza. Najbardziej nieustraszeni spośród nas uważają, iż strach nie istnieje, dopóki ku własnemu zdumieniu nie odkryją go w sobie. Najsilniejszy jest lęk przed śmiercią. Ponieważ oddzielanie się od ciała fizycznego podobne jest do naszych wyobrażeń o śmierci, pierwsza reakcja jest automatyczna. Myślisz wtedy: "Muszę wrócić do ciała natychmiast! Umieram! Życie jest tutaj, w ciele fizycznym! Muszę wracać!"
Reakcja taka pojawia się niezależnie od stopnia przystosowania intelektualnego i emocjonalnego. Dopiero po prawie dwudziestokrotnym powtarzaniu nabrałem odwagi na tyle, by pozostać poza ciałem nieco dłużej, niż kilka sekund. Zdarzają się też ludzie, którzy porzucają dalsze prowadzenie eksperymentu już po kilku próbach: Dla nich ten pierwszy aspekt bariery strachu okazał się nieprzekraczalny.
Drugi aspekt owej bariery także połączony jest z lękiem przed śmiercią: boisz się, czy będziesz w stanie powrócić do swojego ciała fizycznego. W moim przypadku lęk ten utrzymywał się przez kilka lat, dopóki nie znalazłem prostego i skutecznego sposobu. Uświadomiłem sobie mianowicie, iż "wychodziłem" z ciała setki razy i za każdym razem w taki czy inny sposób byłem w stanie bezpiecznie powrócić. Uznałem więc, że prawdopodobieństwo sukcesu przy następnej próbie jest wystarczająco wysokie, co pozwoliło mi wyzbyć się tego typu obaw.
Trzecim rodzajem strachu jest lęk przed nieznanym. Niebezpieczeństwa, jakie czyhają na nas w świecie fizycznym są nam znane i przez całe życie uczyliśmy się, jak ich unikać lub zapobiegać im. Teraz znajdujemy się nagle w świecie, o którym nie wiemy nic. Wiemy tylko, że zdobyte doświadczenia nie będą nam tu pomocne. Nie znamy zasad, brak nam wiedzy, nie dysponujemy mapami podróży, nie mamy do kogo zwrócić się o radę. Wielu misjonarzy zginęło w odległych krajach, ponieważ brak im było takich właśnie wskazówek.
Muszę tu wyznać, iż ten trzeci rodzaj strachu nadal we mnie tkwi. Nieznane w dużym stopniu wciąż pozostaje nieznanym. Moje dotychczasowe podróże przyniosły jak dotąd niewiele informacji i reguł, które można by uchwycić. Jedyne co mogę stwierdzić z całą pewnością to fakt, że jak dotąd przeżyłem te ekspedycję.
Ostatni rodzaj strachu wiąże się z obawą przed szkodliwymi wpływami podróży na nasze ciało i umysł. Ten lęk jest także bardzo realny, ale na ten temat brak niestety danych, Możemy studiować problemy związane z paranoją, schizofrenią, epilepsją; alkoholizmem, zaburzeniami snu, chorobami wirusowymi etc., ale nie znajdziemy obiektywnych danych na temat patologii Ciała Drugiego.
Nie widzę innego sposobu na pokonywanie tych wszystkich lęków, jak ostrożny i stopniowy sposób przeprowadzania eksperymentów wstępnych. Metoda `małych kroków umożliwi oswojenie się z nowymi warunkami. Mam nadzieję, że poniższy tekst będzie pomocny w owym pierwszym psychologicznym "kroku". Sama świadomość, że ktoś miał podobne doświadczenia i przeżył je, powinna ułatwić pokonywanie barier.
A oto ćwiczenia, których stosowanie jest niezbędne dla odbycia podróży.
1. Relaksacja
Pierwszym warunkiem, jaki musi zostać spełniony jest zdolność do relaksacji. Chodzi tu zarówno o relaks fizyczny jak i umysłowy. Ważne aby przed rozpoczęciem relaksu stworzyć sobie odpowiednie do tego warunki. Musi być on połączony z przeświadczeniem, że nie obowiązują cię żadne ograniczenia czasowe. Nie możesz się śpieszyć. Telefony, spotkania i obowiązki, które są dopiero przed tobą, teraz nie powinny zaprzątać twojej uwagi. Niecierpliwość może ograniczyć szanse na sukces.
Istnieje wiele znanych i dostępnych technik uzyskiwania stanu relaksu. Z książek szeroko to opisujących wybierz sobie taką technikę, która odpowiada ci najbardziej.
Ogólnie rzecz biorąc istnieją trzy rodzaje metod osiągania relaksu (autohipnoza, stan na pograniczu snu i wspomaganie środkami farmakologicznymi), z których pierwsze dwie znajdą zastosowanie w proponowanych ćwiczeniach.
Autohipnoza. Wiele książek oferuje różne wersje tej metody. Ważne jest uświadomienie sobie, która z nich jest w twoim indywidualnym przypadku najbardziej efektywna. Najskuteczniejszym i najszybszym sposobem nauczenia się autohipnozy są wizyty u doświadczonego hipnoterapeuty. Może on bowiem wpisać w ciebie posthipnotyczne sugestie, które przyniosą natychmiastowe rezultaty. Jednak opiekuna wybierz z dużą ostrożnością - mało jest bowiem ludzi doświadczonych i odpowiedzialnych w tej dziedzinie. Do osiągania relaksu mogą być również wykorzystane pewne formy medytacji.
Stan na pograniczu snu. Jest to chyba najłatwiejsza i najbardziej naturalna metoda uzyskiwania jednoczesnej relaksacji ciała i umysłu. Największą trudnością jest w tym przypadku utrzymanie owej delikatnej granicy pomiędzy jawą a snem. Często będziesz po prostu zasypiał - a to kończy eksperyment.
Dzięki wprawie twoja świadomość będzie mogła utrzymać się na takim pograniczu, co umożliwi ci kolejny krok w kierunku twego przeznaczenia. Na osiągnięcie tego nie ma jednak innej drogi jak tylko intensywne ćwiczenia.
Technika jest następująca: połóż się wygodnie, najlepiej gdy jesteś zmęczony i senny. Kiedy już się odprężysz i zaczynasz odpływać w sen, skoncentruj uwagę na jednej rzeczy, sprawie bądź przedmiocie. Może to być cokolwiek, ważne jest jednak abyś miał zamknięte oczy. Moment, w którym uda ci się utrzymać ten stan bez zapadnięcia w sen, będzie oznaczał, iż pomyślnie przeszedłeś pierwszą fazę. Jednakie częste zapadanie w sen podczas początkowych prób jest czymś najzupełniej normalnym. Przez jakiś czas nie będziesz mógł dać sobie z tym rady, ale niech cię to nie zraża. Nie jest to trudność, jaką można pokonać w ciągu jednej nocy.
Gdybyś w trakcie tych prób poczuł zdenerwowanie to wiedz, iż jest to również częsta i normalna reakcja w takiej sytuacji. Świadomy umysł wydaje się niechętnie dzielić władzą jaką ma w trakcie czuwania. Jeśli poczujesz owo zdenerwowanie, przerwij relaks, wstań i przejdź się po pokoju. Gdyby nie przyniosło ci to ulgi, odłóż ćwiczenia na inny dzień i połóż się spać - widocznie nie byłeś w nastroju.
Idźmy dalej. Gdy rzecz, na której koncentrujesz swoją uwagę znajdując się na granicy jawy i snu znika, a ty pomimo tego nie zasypiasz - znaczy to, że jesteś już bliski spełnienia Warunku A.
Kiedy go spełnisz - tj. gdy już umiesz utrzymać się na pograniczu snu poprzez koncentrację umysłu na jednej rzeczy-znaczy to, że jesteś gotowy do zrobienia następnego kroku.
Warunek B jest podobny, z tą jedynie różnicą, że koncentracja na jednej rzeczy zostaje wyeliminowana. Nie myśl wtedy o niczym, pozostań po prostu w stanie pomiędzy jawą a snem. Patrz w ciemność powyżej głowy (mając oczy zamknięte) i nie rób niczego więcej. Po kilku tego typu ćwiczeniach mogą pojawić się halucynacje w postaci "myślowych obrazów" bądź wzorców świetlnych. Nie mają one szczególnego znaczenia poza tym, że jest to łagodna forma wyzwolenia się twoich napięć. Pamiętam, że sam doświadczyłem czegoś podobnego mając za sobą parogodzinne oglądanie w telewizji meczu piłkarskiego. Widziałem wówczas sylwetki graczy w ruchu - czasami musiało minąć nawet pół godziny, aby pojawiające się obrazy zniknęły. Wynika stąd, że obrazy są ściśle związane z twoją aktywnością wzrokową sprzed ośmiu lub dziesięciu godzin. Im silniej się angażowałeś, tym więcej czasu będziesz potrzebował, aby później wyeliminować obrazy.
Spełnisz Warunek B wtedy, gdy będziesz w stanie pozostawać na granicy snu i jawy bez obrazów i koncentracji na czymkolwiek, widząc jedynie ciemność.
Warunek C polega na systematycznym pogłębianiu stanu z pogranicza jawy i snu. Uczysz się wtedy świadomego "schodzenia" w dół tej granicy, na określony poziom i z powrotem. Rozpoznasz ten stan po wyłączeniu się kolejnych zmysłów. Wydaje się, że zmysł dotyku zanika jako pierwszy. Masz wtedy wrażenie, jakbyś nie odbierał żadnej części swego ciała. Wkrótce zanikają też zmysły zapachu, smaku i słuchu. Jako ostatnie zanikają sygnały wzrokowe. (Kolejność wyłączenia się dwóch ostatnich zmysłów bywa czasami odwrotna; podejrzewam, że przyczyna dla której zmysł wzroku zanika ostatni tkwi w tym, iż czynność patrzenia - choćby w ciemności - stanowi istotny element dotychczasowego ćwiczenia.)
Warunek D polega na osiąganiu głębi stanu C, ale w pełni świadomości i wypoczynku, a nie jak poprzednio zmęczenia i senności. Jest to bardzo ważne, a spełnienie tego nie jest takie łatwe. Osiągnięcie stanu relaksacji przy pełnej energii i bez poczucia senności daje pewność całkowitej świadomości umysłu. Najlepszym wstępem do odpowiednich ćwiczeń jest rozpoczęcie ich natychmiast po drzemce lub całonocnym śnie. Zacznij ćwiczenie kiedy twoje ciało jest jeszcze rozluźnione po śnie, lecz umysł już w pełni czujny. Na wszelki wypadek nie pij dużo płynów przed położeniem się spać, gdyż po przebudzeniu możesz odczuwać oczywistą niedogodność.
Wspomaganie środkami farmakologicznymi. Niestety żadne ze środków mających ułatwiać relaks nie wydają się spełniać swoich funkcji. Barbiturany powodują jedynie utratę świadomej kontroli. To samo, chociaż w mniejszym stopniu, odnosi się do środków uspokajających. Relaks co prawda się osiąga, ale kosztem percepcji. Alkohol powoduje podobne efekty. Egzotyczne komponenty, takie jak alkaloidy i środki halucynogenne mogą być bardziej skuteczne. Nie miałem jednak dostatecznego kontaktu z takimi środkami, aby wypowiadać się na ten temat.
Po wypróbowaniu wszystkich trzech metod szybko zarzuciłem pomoc środków farmakologicznych z powodu, utraty kontroli i zaburzeń percepcji. Jeżeli chodzi o pierwszą metodę, to zostały opracowane specjalne taśmy magnetofonowe do wywoływania efektu autohipnotycznego. Są one bardzo wygodne i efektywne. Najczęściej jednak stosowałem technikę pozostawania na granicy snu. Pomimo, iż opisany tu sposób wydaje się skomplikowany, jest on najbardziej naturalny, przynajmniej dla mnie.
2. Stan wibracji
Wytworzenie tego efektu jest najważniejszym ze wszystkich opisanych tu ćwiczeń. Subiektywne wrażenia jakie wywołuje osiąganie tego stanu, opisane są w innych miejscach. Kiedy już uda ci się osiągnąć wibracje, to nie sądź, że już odniosłeś sukces. Będziesz miał jeszcze kilka płotków do pokonania.
Wszystko co mogę teraz zrobić to jedynie podać wskazówki. Przy obecnym poziomie wiedzy nikt nie wieś jak i dlaczego to działa. Przypomina to przełącznik światła, o którym nie wiemy jak funkcjonuje, czym jest ani jak działa poprzez niego elektryczność i w jaki sposób wpływa na żarówkę.
Przedstawiony tu materiał oparty jest na doświadczeniach, w których brałem udział wraz z kilkoma osobami. Chcieliśmy stworzyć pewien schemat postępowania. Wystarczy powiedzieć, że wszyscy osiągnęli pozytywne rezultaty.
Wprowadzenie do stanu wibracji. Połóż się w pozycji, która najbardziej ci odpowiada, spełniając jednak jeden warunek - ciało powinno leżeć wzdłuż osi północ-południe, przy czym głowa ma być skierowana ku północy. Rozluźnij ubranie. Przykryj się, tak by ci było ciepło i wygodnie. Zdejmij biżuterię i wszelkie metalowe przedmioty dotykające skóry. Upewnij się, że pozycja szyi, rąk i nóg umożliwia swobodny przepływ krwi. Przygaś światło do tego stopnia, by nie przedostawało się przez zamknięte powieki. Nie gaś go jednak całkowicie - utraciłbyś w ten sposób ważne punkty odniesienia.
Niezbędne wymagania. Musisz mieć całkowitą pewność, że podczas trwania eksperymentu nikt nie będzie ci przeszkadzał. Nie może być żadnych dzwonków do drzwi, telefonów czy hałasów z zewnątrz. Nie określaj z góry długości trwania eksperymentu. Miej świadomość, że czas spędzony w inny sposób nie przyniesie ci nic wartościowszego niż to co robisz w tej chwili.
Osiągnięcie stanu relaksacji. Zastosuj metodę, która w twoim indywidualnym przypadku jest najbardziej odpowiednia. Osiągnięcie Warunku D jest równoznaczne z uzyskaniem stanu głębokiej relaksacji bez osłabiania świadomości. W chwili, w której uznasz, iż stan ten jest wystarczająco głęboki i trwały, powtarzaj w myśli następujące zdanie: "Będę w stanie świadomie postrzegać i zapamiętywać wszystko, co wydarzy się w trakcie relaksu. Po wyjściu z tego stanu będę zdolny przypomnieć sobie tylko te fakty i szczegóły, które będą miały korzystny wpływ na moje zdrowie fizyczne i psychiczne". Powtórz to sobie pięć razy. Następnie zacznij oddychać przez półotwarte usta.
Ustalenie fal wibracyjnych. W trakcie oddychania skoncentruj się na ciemności pod powiekami. Najpierw zwróć uwagę na ciemność znajdującą się w odległości 30 m [THERION: w oryginale 30 m, ale 30 cm wydaje się bardziej prawdopodobne] od twojego czoła. Potem przesuń punkt; koncentracji o metr dalej, a następnie o dwa metry. Skupiaj uwagę na tym punkcie aż do momentu, w którym poczujesz, że się utrwalił. Następnie przesuń ów punkt pod kątem 90° w górę, tak aby znalazł się ponad twoją głową, zaś przeprowadzona przez niego linia prosta była równoległa do osi twojego ciała. Następnie postaraj się sięgnąć po wibracje w tym punkcie, a kiedy je odnajdziesz, skieruj je na głowę.
Ten prosty opis może wywołać wiele pytań. Jak sięgnąć po wibracje? Czym sięgać? Co kierować na głowę? Spróbujmy więc wyjaśnić to w inny sposób. Wyobraź sobie, że od zewnętrznych krawędzi twoich zamkniętych oczu wybiegają dwie linie, które przecinają się w odległości 30 cm od twojego czoła. Wyobraź sobie opór w miejscu, w którym się stykają, tak jakbyś miał do czynienia z dwoma przewodzącymi prąd drutami, które nagle się zetknęły (a więc spięcie), lub z dwoma złączonymi biegunami magnesu. A teraz przesuń ten punkt zetknięcia na metr od czoła lub na długość wyciągniętych ramion. Wyobraź sobie, że energia narasta i wydobywa się z większą siłą. Kiedy ustaliłeś już odległość jednego metra i utrzymałeś ją, przesuń punkt zetknięcia do dwóch metrów od czoła, wyobrażając sobie, że linie proste przecinają się pod kątem 30°. Możesz sobie pomóc rysując na papierze kąt 30° - będzie ci łatwiej go sobie wyobrazić.
Gdy nauczyłeś się już utrzymywać kąt 30° (przybliżona odległość punktu od czoła wynosi Z metry), przesuń ten punkt o 90° i w stronę tyłu głowy, lecz równolegle do osi twojego ciała. Manipuluj teraz tym punktem, przesuwając go wyżej lub bliżej głowy, aż wyczujesz reakcję. Będzie to sycząca, pulsująca rytmiczna fala ognistych iskier, która dotrze najpierw do głowy, a później będzie się wydawała przepływać przez całe twoje ciało, czyniąc je sztywnym i nieruchomym.
Gdy dobrze pojmiesz cały proces, nie będziesz musiał powtarzać za każdym razem wszystkich kolejnych kroków. Wystarczy wtedy, że w stanie relaksu pomyślisz jedynie o wibracjach, a one się pojawią. Można powiedzieć, że powstanie rodzaj odruchu warunkowego, lub zostanie przetarta odpowiednia ścieżka.
Nie jest to technika, która może zaowocować rezultatami już przy pierwszej próbie. Prawdopodobieństwo sukcesu wzrasta proporcjonalnie do ilości poczynionych prób. Jednakże nawet jeśli odniesiesz sukces, to nie zawsze będziesz go mógł powtórzyć. Istnieje cały szereg czynników mających wpływ na to zjawisko, a ich charakter i pochodzenie nie zostało jeszcze ustalone. Niemniej jednak "działa" to dostatecznie często by zachęcić cię do dalszych prób.
3. Kontrola wibracji
Gdy nauczyłeś się już osiągać stan wibracji, czeka cię jeszcze kilka zasad, które musisz sobie przyswoić. Celem, do którego dążysz, jest świadomy przebieg całego procesu, od początku do końca. Aby to osiągnąć musisz zastosować się do poniższych zasad i to w takiej kolejności w jakiej zostały podane.
Wprawdzie nie ma dowodów na to, że stan wibracji w niekorzystny sposób wpływa na ciało i umysł, jednak na wszelki wypadek zachęcam cię do systematycznego stosowania poniższych technik, których nieszkodliwość wypróbowałem podczas setek eksperymentów na samym sobie.
Aklimatyzacja i przystosowanie. Chodzi tu o to, abyś dał sobie możność przyzwyczajenia się do niezwykłych warunków w jakich się znajdziesz. Uczucie lęku i paniki musi zostać wyeliminowane kiedy fale wibracji, niczym uderzenie prądem elektrycznym, przenikają całe twoje ciało, chociaż nie powodują przy tym żadnego bólu. Najlepszą metodą wydaje się być bierne przyzwolenie na to co się dzieje. Leż spokojnie i analizuj je obiektywnie, dopóki wibracje same nie znikną. Zazwyczaj nie trwa to dłużej niż pięć minut. Po kilku tego rodzaju doświadczeniach przekonasz się, że jest to zupełnie bezpieczne i nieszkodliwe. Staraj się nie reagować paniką na uczucie paraliżu, jakiego wtedy doznajesz. Wprawdzie możesz przerwać doświadczenie zmieniając pozycję ciała na siedzącą, lecz później doznasz silnego rozczarowania wobec samego siebie i żal ci będzie tego co przerwałeś. Ostatecznie jest to stan, o osiągnięcie którego długo walczyłeś.
Manipulacja i modulacja. Gdy wyzbyłeś się już strachu, gotów jesteś do następnych kroków. Po pierwsze, "ukształtuj" mentalnie fale wibracji w postać pierścienia lub skoncentruj całą ich siłę w głowie. Następnie "popchnij" je wzdłuż całego ciała aż do palców stóp, a potem ponownie w stronę głowy. Zacznij przepuszczać fale wibracji rytmicznie przez ciało, od głowy do stóp i z powrotem. Gdy już nadasz fali określony rytm, przestań ją kontrolować i pozwól poruszać się samej, aż do momentu zaniknięcia. Czas przepływu pojedynczej fali - około dziesięciu sekund (pięć sekund od głowy do stóp i pięć sekund od stóp do głowy). Praktykuj to tak długo aż fala wibracji będzie natychmiast reagować na wydawane przez ciebie polecenie.
Do tego czasu zauważysz już pewną "brutalność" wibracji, tak jakby twoje ciało było gwałtownie wstrząsane na poziomie molekularnym. Nie jest to przyjemne uczucie i dlatego też może pojawić się chęć złagodzenia wibracji. Osiągniesz to poprzez świadome przyspieszenie rytmu fali. Jej naturalny rytm zawiera się w 27 cyklach na sekundę (chodzi o rytm samej wibracji, nie zaś o częstotliwość głowa - stopy). Uzyskanie wpływu na przyspieszenie wibracji będzie się również dokonywać powoli i stopniowo. Pierwszym dowodem sukcesu jest wrażenie łagodnego przepływu fal.
To bardzo ważne, abyś opanował i potrafił zastosować ten sposób przyspieszenia rytmu fali. Efekt szybszych wibracji przybliża się do momentu oddzielenia się od fizycznego ciała. Kiedy ustalisz już wartość przyspieszenia, będzie ono zachodzić niejako automatycznie. Wyczujesz wibracje jedynie w chwili kiedy się zaczną - później ich częstotliwość stanie się tak duża, że przestaniesz je w ogóle odbierać. Fizycznym wskaźnikiem zachodzącego procesu jest lekki wzrost temperatury i nieznaczne wrażenie łaskotania.
Osiągnięcie tego etapu oznacza, iż jesteś już gotów na pierwsze oddzielenie się od ciała. Należy ci się w tym miejscu jeszcze jedno słowo ostrzeżenia. Po przekroczeniu tego punktu nie będziesz mógł już zawrócić. Zetkniesz się z rzeczywistością jakościowo zupełnie inną niż ta, w której żyjesz. Nie możesz w tej chwili przewidzieć, jaki będzie miało to wpływ na twoje codzienne życie; twoją przyszłość i cały twój światopogląd. W momencie, w którym raz "otworzyłeś" się na inną rzeczywistość, tracisz możliwość zamykania się na nią - i to niezależnie od twoich starań. Życiowe sprawy mogą na jakiś czas odciągnąć cię od tych doświadczeń, ale wibracje będą pojawiać się w chwilach relaksu, bez żadnego udziału z twojej strony. Oczywiście możesz je wyciszyć lecz prawdopodobnie będziesz zbyt zmęczony, by się o to zatroszczyć - a wtedy stwierdzisz, że oto jesteś już w kolejnej podróży. W końcu wyczujesz, że walczysz przeciwko samemu sobie.
A któż chciałby walczyć z sobą - w dodatku kosztem dobrego snu! |