oobe.pl

Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

Wskazówki do nawiązania kontaktu z Życiem po Śmierci

Niedawno zmarła pewna kobieta. Nie znałem jej. Pozornie ciesząca się dobrym zdrowiem, wszem i wobec dawała do zrozumienia, że szykuje się na tamten świat. Przez ostatnich kilka miesięcy odwiedziła swe wnuki, przyjaciół i krewnych rozsianych po całym kraju. Potem, zupełnie niespodziewanie, miała zawał serca. Nie minął jeden dzień, a była już w Życiu po Śmierci. Lepiej już chyba nie mogła sobie wyliczyć.

W sierpniu 1996, kiedy to się zdarzyło, brałem udział w seminarium w TMI. Skończyłem manuskrypt, ale mój wydawca poprosił mnie jeszcze, żebym przemyślał napisanie wskazówek dla tych czytelników, którzy mogliby chcieć nauczyć się towarzyszyć niedawno zmarłym. Pytałem innych uczestników programu, zastanawiając się jak ktoś, bez formalnego wyszkolenia mógłby tego dokonać. Przed śniadaniem, ostatniego dnia seminarium, wiedziałem już co mam robić.

Do Janet, jednej z uczestniczek seminarium, zadzwonił w nocy syn z wiadomością, że jej teściowa miała zawał. Następnego ranka, kiedy stałem sobie na tarasie z kubkiem kawy bezkofeinowej i papierosem, Janet zapytała mnie co może zrobić, aby pomóc babci. Zastanawiałem się nad tym prawie przez cały tydzień. Kiedy spróbowałem odpowiedzieć na jej pytanie, coś przeszyło powietrze między nami.

Były to jakieś słowa. Oboje je słyszeliśmy już za pierwszym razem. Opisując naszą rozmowę, dodałem trochę szczegółów, po to tylko, aby lepiej wyjaśnić na czym polega metoda. W ciągu kilku minut tej rozmowy narodziła się procedura, o której cały czas myślałem. To nie przypadek, że Janet była w tym procesie położną.

- Najpierw musisz zwrócić na siebie uwagę babci.

- Jak?

- Zacznij od odprężenia się. Zacznij od głębokiego relaksu. Połóż się, przejdĽ do stanu głębokiego relaksu i oczyść umysł od wszelkich innych myśli. Dobrze byłoby, żebyś znalazła się w spokojnym, medytacyjnym stanie. Potem pomyśl o babci; przypomnij sobie chwile, które spędziłyście razem, kiedy rozmawiałyście i śmiałyście się. Poczuj jak to było być z nią.

- Jak wtedy, gdy odwiedziła nas zeszłej wiosny i usiadłyśmy sobie razem na patio, i piłyśmy mrożoną herbatę?

- Właśnie. Najważniejsze to przypomnieć sobie jak to było, kiedy byłaś z nią. Jak się czułaś, kiedy rozmawiałyście ze sobą, kiedy słuchałaś jej głosu, jak wyglądało wasze otoczenie. Przypomnij sobie to wszystko, przypomnij sobie tyle szczegółów ile tylko możesz.

- Otoczenie? To znaczy na przykład patio i stół, i krzesła, gorący letni dzień, cień, jaki rzucał parasol ogrodowy?

- Dokładnie. Przypomnij sobie jak najwięcej szczegółów tych chwil, które spędziłyście razem. Potem wyobraĽ sobie, że rozmawiasz z nią.

- Mam sobie to wyobrazić?

- Tak. WyobraĽ sobie, że mówisz jej o tym dniu, kiedy siedziałyście razem na patio i piłyście mrożoną herbatę. WyobraĽ sobie, że ona słucha tych wspomnień. Możesz nawet sobie wyobrazić, że ci odpowiada, że przypomina ci to, co się wtedy zdarzyło albo to, co ci wtedy powiedziała.

- Dlaczego mam to sobie wyobrażać?

- To sposób na otwarcie się na siłę twej wyobraĽni. WyobraĽnia jest niefizycznym środkiem komunikowania się. Mówię "wyobraĽ sobie", ale to nie ma znaczenia czy wierzysz w to, że ta rozmowa naprawdę się dzieje czy nie. Tylko wyobrażasz to sobie.

- A jeśli nie potrafię "zobaczyć" babci albo patio ani "usłyszeć" jej głosu?

- To nic nie szkodzi. Ostatecznie wyobrażasz sobie tylko, udajesz, że ją widzisz i słyszysz. Nie musisz naprawdę jej widzieć ani słyszeć, żeby móc się z nią skontaktować i towarzyszyć jej.

- Nie?

- Nie. W zasadzie, nie musisz nawet świadomie widzieć ani jej, ani otoczenia czy słyszeć rozmowy, żeby móc jej towarzyszyć. Musisz tylko wyobrażać to sobie.

- Wyobrażając sobie tę rozmowę, czy mogę jej powiedzieć coś, co chciałem jej powiedzieć zanim umarła? Usłyszy mnie?

- Tak. Z własnego doświadczenia wiem, że usłyszy wszystko, co jej powiesz podczas tej imaginacyjnej rozmowy. Wiem, że wielokrotnie ludzie żałują, że nie powiedzieli czegoś swoim zmarłym i wciąż chcieliby to powiedzieć. Jeśli jest coś, co chciałabyś jej powiedzieć, to ona na pewno to usłyszy. Możesz to zrobić w każdej chwili.

- Czy możliwe jest, że naprawdę "zobaczę" ją albo "usłyszę" coś, co się dzieje naprawdę, a czego sobie nie wyobraziłam?

- Tak, to całkiem możliwe. Z własnego doświadczenia wiem, że im bardziej tego pragniesz, tym bardziej możliwe, że coś takiego może się zdarzyć. Podczas waszej rozmowy może zajść coś, co nie będzie twoim wyobrażeniem sobie. Są to zazwyczaj szczegóły, na przykład coś, co babcia mogłaby powiedzieć albo zrobić, a o czym ty nie mogłaś z góry wiedzieć. To znak, że nawiązałaś faktyczny, świadomy kontakt z babcią. Ale to bynajmniej nie jest konieczne, żebyś mogła jej pomóc.

- W porządku, więc wyobrażam sobie, że rozmawiam z babcią, przypominam sobie jak to było, gdy byłyśmy razem, a potem co?

- Potem przypomnij sobie kogoś innego. To może być ktoś, kogo obie znałyście, a kto już żyje w Życiu po Śmierci.

- To by mógł być dziadek. Zmarł kilka lat temu.

- Więc przypomnij sobie dziadka. Przypomnij sobie jak wyglądał, kim był i jak to było, kiedy byliście razem. Poproś, żeby przyłączył się do ciebie i babci. Mogłabyś na przykład wyobrazić sobie, że zapraszasz go, żeby usiadł na krześle na patio. WyobraĽ sobie, że zwracasz uwagę babci na to, że idzie do was dziadek. WyobraĽ sobie rozmowę z nim, w której mówisz, że chciałabyś pomóc babci dostać się do właściwego dla niej miejsca.

- Coś jak: "Dziadku, chcę pomóc babci iść do nieba"?

- Właśnie. Można by tu powiedzieć "Parku" albo "Centrum Przyjęć", ale możesz użyć słowa Niebo, Raj albo czegoś innego. Potem wyobraĽ sobie, że dziadek zaczyna rozmawiać z babcią. WyobraĽ sobie, że mówi jej, iż przybył tu po to, aby ją zabrać do tego miejsca. WyobraĽ sobie, że ona go widzi i rozmawia z nim. WyobraĽ sobie, że stają i obejmują się. WyobraĽ sobie, że dziękujesz mu za przybycie, a potem oboje odchodzą. Możesz sobie nawet wyobrazić, że dziadek odwraca się i coś do ciebie mówi.

- I to wszystko?

- Tak, to już wszystko. Potem możesz zapisać sobie wszystkie swoje wrażenia. Jak się czułaś, co się zdarzyło, co zostało powiedziane, takie rzeczy.

- A gdy ona odejdzie, czy wciąż będę mogła jej powiedzieć to, co chciałam jej powiedzieć kiedy jeszcze żyła?

- Tak, oczywiście. Możesz do tego wykorzystać tę samą scenę z patio i zaprosić ją tam. WyobraĽ sobie po prostu, że ona przychodzi, a ty mówisz jej wszystko, co chcesz, żeby usłyszała. To coś jak modlitwa. Z własnego doświadczenia wiem, że twoja informacja dojdzie do niej.

- A jeśli nie uwierzę, że to wszystko stało się naprawdę?

- To też nic nie szkodzi. Jeśli stwierdzisz, że to wszystko, to była tylko twoja wyobraĽnia, to mogę cię zapewnić, że babcia i tak wszystko usłyszy i otrzyma twoją pomoc. Ona i dziadek, albo Pomocnik, który może się zjawić zamiast niego, będą ze sobą w kontakcie. Kiedy już się skontaktują, dziadek albo Pomocnik będzie mógł towarzyszyć jej dalej.

- Pomocnik?

- Czasami osoba, którą postanowiłaś zaprosić nie może z jakiegoś powodu się zjawić. Mnie też się to zdarzyło raz czy dwa. W takich wypadkach ktoś, kto mieszka w Życiu po Śmierci, przyjdzie na miejsce tej osoby. Czasami może to być ktoś inny, kogo babcia zna. Możesz nawet mieć wrażenie, że wiesz kim jest ta osoba. Czasami jest to ktoś, kto zgłosił się do tego zadania na ochotnika. Nazywamy ich Pomocnikami.

- A jeśli nie uwierzę w to wszystko?

- Nie szkodzi, póki tylko wyobrażasz sobie, że to się dzieje, wszystko będzie w porządku. Poza tym, co masz do stracenia?

- Wiesz, ja osobiście wierzę w życie po śmierci, ale nawet gdybym nie wierzyła, to przecież nic nie zaszkodzi spróbować.

Kiedy tak sobie rozmawialiśmy, podszedł do nas pracownik TMI i zawiadomił Janet, że ktoś do niej dzwoni. Chwilę póĽniej ogarnął mnie przemożny smutek i już wiedziałem, że Janet właśnie dowiaduje się, że babcia zmarła. Wiedziałem też, że w czasie naszej rozmowy Janet wyobrażała sobie wszystko, o czym mówiliśmy. Wiedziałem, że dziadek przyszedł na patio, kiedy o nim mówiliśmy. I wiedziałem też, że odeszli razem.

Kontakt i komunikowanie się z tymi, którzy przebywają w Życiu po Śmierci jest równie łatwe jak samo myślenie o nich, jak przypominanie sobie jak to było, kiedy jeszcze żyli Tutaj. Komunikowanie się za pomocą myśli, uczuć i obrazów jest zawsze składnikiem moich badań Życia po Śmierci. Nawet, kiedy zdaje mi się, że wszystko to jest po prostu wymyślaniem sobie różnych rzeczy, wiem, iż to działa. Każdy, kto naprawdę pragnie skontaktować się i towarzyszyć ukochanemu zmarłemu, może z powodzeniem skorzystać z tej metody. Nie różni się ona w zasadzie od tego, co można usłyszeć na niedzielnym kazaniu poświęconym cichej modlitwie. Trzeba po prostu wyciszyć umysł, a potem wyrazić w myślach to, co chciałoby się powiedzieć na głos.

Tydzień póĽniej wróciłem do domu i otrzymałem list od Janet. Niedługo po naszej rozmowie na tarasie TMI, wykorzystała tę metodę, aby pomóc swej teściowej. Janet jest silną kobietą z wysoko rozwiniętą wrażliwością. Jej świadomość jest znacznie bardziej rozwinięta niż u przeciętnego człowieka. Potrafi medytować, postanowiła więc towarzyszyć babci podczas medytacji właśnie. To, co Janet powiedziała o swym doświadczeniu, potwierdza skuteczność tej metody. Poniżej podaję skróconą wersję jej listu:

Po naszej rozmowie myślałam sobie o twoich wskazówkach. Natychmiast poczułam obecność babci. Potem zawołałam dziadka i poczułam / zobaczyłam jak dwa jasne światła zlewają się w jedno, kiedy ci dwoje rozpoznali się i poczuli swą miłość. Następnie poczułam / zobaczyłem rozbłysk światła, które zdawało się całkowicie mnie otaczać i wypełniać. To była czysta ekstaza - nas troje złączonych z całym wszechświatem. Stałam tam w chwale razem z nimi. Czułam wdzięczność babci za to, że ta impertynencka synowa, którą kochała jak swoją własną córkę była tu z nią. Zdaje mi się, że czuła też coś w rodzaju skruchy za to, że kilka razy dość ostro mnie skrytykowała. Jakby nagle spojrzała na mnie z innej perspektywy i musiała skorygować swoje poglądy.

Powoli zaczęłam się od nich oddalać. Było to dla mnie prawdziwe święto. Pomyślałam z rozbawieniem, że powinnam była najpierw zapytać babcię czy w ogóle jest już gotowa, aby pójść w stronę tego światła. Na pewno nie była! Chciała zostać tu z dziadkiem na pogrzebie. Przecież nigdy nie opuściłaby jakiegokolwiek zgromadzenia rodzinnego!

Ktoś mógłby zapytać czy w ogóle istnieje potrzeba, aby towarzyszyć swemu ukochanemu zmarłemu, który obecnie żyje w Życiu po Śmierci. Dla olbrzymiej ich większości najprawdopodobniej taka potrzeba nie istnieje. A jednak, nie zaszkodzi im, jeśli spróbujemy, a za to może sprawić wiele dobra. Może na przykład uświadomić im ich nową sytuację. Może pomóc im zauważyć tych, którzy przyszli, aby ich powitać. A żywym może dać wiedzę o Życiu po Śmierci z pierwszej ręki. Wszystko to jest możliwe.

Procedura towarzyszenia ukochanemu zmarłemu

Podsumowując technikę:

1. Połóż się w jakimś spokojnym miejscu, gdzie nikt ci nie będzie przeszkadzał, gdzie nie usłyszysz dzwoniącego telefonu ani żadnego innego rozpraszającego dĽwięku.

2. Zamknij oczy, odpręż się i przez kilka chwil poleĽ zupełnie spokojnie. Jeśli wiesz jak medytować, to będzie to doskonałym pierwszym krokiem.

3. Pomyśl o osobie, której chcesz towarzyszyć - powiedzmy, że ma na imię Betty. WyobraĽ sobie, że przypominasz sobie scenę, w której ty i Betty gawędziliście sobie, kiedy ona jeszcze żyła Tutaj.

4. Przypomnij sobie inną osobę, którą i ty, i Betty znacie, a która wcześniej odeszła do Życia po Śmierci. Nazwijmy go Paul. Poproś Paula, aby się do was przyłączył.

5. WyobraĽ sobie, że rozmawiacie, a ty mówisz Paulowi, że chciałbyś, aby pomógł zaprowadzić Betty do najlepszego dla niej miejsca. Możesz nazwać to miejsce tak, jak ci to podpowiada twoja religia.

6. WyobraĽ sobie rozmowę między Paulem a Betty, w której rozpoznają się.

8. WyobraĽ sobie, że Paul i Betty razem odchodzą.

9. WyobraĽ sobie, że dziękujesz Paulowi za przyjście.

10. Zapisz w dzienniku wszystkie swoje wrażenia z tego doświadczenia.

<< Powrót do spisu metod Brucea
Moena