oobe.pl

Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park
<< Powrót do spisu porad Darka
Sugiera

 

Najważniejsze uwagi

 

Mam nadzieję, że przejrzyście naświetliłem Ci techniki. Cała sprawa polega na oddzieleniu świadomości - siebie, od c.f. Techniki, metody, jakie użyjesz są nieistotne, liczy się końcowy efekt - wyjście z ciała. Skoro jesteśmy już przy tej nazwie - wyjście z ciała - pora wyjaśnić wiele nieporozumień. Czym jest świadomy sen, eksterioryzacja, OBE, podróż astralna lub też wyjście z ciała, dostrojenie, przesunięcie fazy? To jedno i to samo! Wszystko zależy od tego jak to sobie ponazywasz, możesz wymyślić swoją nazwę - przygoda, puzzle, odcinek, lekcja.

Jeżeli we śnie odzyskałeś świadomość, jest ona pełna, przejrzysta, wiesz, gdzie się znajdujesz, możesz analizować, ba nawet przypomnieć sobie, co też masz właśnie do zrobienia tego dnia w F Ś - umiesz wymienić listę dzisiejszych zakupów, określić orientacyjnie, która jest godzina, to wiedz, że jesteś dobrze dostrojony w POZA. I znów możesz nazwać to środowisko jak chcesz - Drugą Stroną, Rzeczywistością Niefizyczną, OSPUO lub też Bardo, Planem Astralnym, Niebem, jakimkolwiek określeniem, które przyjdzie Ci do głowy. Powtarzam, sen jest niczym innym jak wyjściem bez świadomości lub też z silnym jej ograniczeniem. Mało tego, zamyślenie się w ciągu dnia to też przesunięcie fazy, również bez świadomości. Od dawna opuszczasz ciało, lecz robisz to bezwiednie.

Ze mną było tak:

Na początku, gdy bałem się tego zjawiska, nazywałem go świadomym snem bądĽ snem na jawie. Pomagało mi to przekroczyć barierę lęku. Jednak, gdy chciałem sobie poprawić samopoczucie, podnieść swoją samoocenę, napuszyć trochę ego, wówczas mówiłem, że doznałem eksterioryzacji lub OBE. Te krzykliwe nazwy wprawiały mnie w samozachwyt. Niezły ze mnie paw, co?

Innym razem, gdy nie chciałem z różnych względów dopuścić do swojej świadomości doświadczenia, które przeżyłem przed chwilą w POZA, mówiłem: to tylko sen, wszystko mi się przyśniło, żadne tam wyjście. Uruchamiałem swoje mechanizmy obronne, byleby uciec od Prawdy. To nie było najlepsze rozwiązanie. Wcześniej czy póĽniej i tak mnie Ona dopadała.

Pamiętam, gdy na początku, jak tylko zaczynałem wychodzić, jeden z autorytetów wcisnął mi kit, że świadomy sen a OBE to całkiem inne rzeczy. Boże! Co ja wyprawiałem w POZA. Gdyby nie pomoc Nie-fizycznych Przyjaciół, chyba bym zwariował. Jak tylko odzyskiwałem świadomość po Drugiej Stronie  - czyli to, co wielki guru nazywał świadomym śnieniem - natychmiast używając wskazanych przez niego technik, próbowałem zamienić świadomy sen w eksterioryzację. Gdy to nie pomagało - bo skąd u diabła mogłem wiedzieć, że już jestem poza ciałem, unosiłem ręce w górę i prosiłem o pomoc w zamianie świadomego snu w OBE. Płakałem, histeryzowałem, tłukłem pięściami o ziemię. Dopiero po kilkunastu próbach Niefizyczni Przyjaciele oświecili mnie. Dla hecy użyli głosu tego samego guru, który wcisnął mi ten cały kit. A żeby było jeszcze śmieszniej, powiedzieli to częściowo po angielsku.

Jakież spustoszenie może zrobić w głowie niekompetentna osoba, to przechodzi ludzkie pojęcie! Dużo jest w tym mojej winy. Nie powinienem dawać się tak otumanić. Autorytety, jeżeli nie posiadacie dostatecznej ilości wiedzy, na litość boską - milczcie!

Przydarzyła mi się rzecz jeszcze gorsza, dostałem mocniej po pysku od tak zwanego guru. Musiałem dochodzić do siebie ładnych parę tygodni. Nie powiem Ci przyjacielu, co też takiego usłyszałem, w jaki perfidny sposób zostałem zaprogramowany przez pewną osobę zajmującą się psychotroniką, gdyż nie chcę Ci wyrządzić krzywdy. Zachowam to dla siebie. Pragnąłbym w tym miejscu dodać tyle:

Gdy tylko uda Ci się doświadczyć... (wstaw tutaj swoją nazwę tego, co potocznie nazywa się eksterioryzacją), natychmiast odetnij się od wszelkich wpływów! To bardzo ważne! Daj sobie spokój ze zdobywaniem informacji na temat tego zjawiska. Twoje i tylko Twoje doświadczenie jest najważniejsze! Książkę, którą w tej chwili trzymasz w ręce, wyrzuć lub też oddaj komuś, kto jeszcze nie zaznał WOLNOŚCI. Tobie nie będzie już potrzebna. Jesteś silny i samodzielny!

Jeżeli czytasz tę książkę, oznacza to, że interesujesz się parapsychologią. Nazwa ta mnie śmieszy, ale lepsza jest niż ezoteryka lub okultyzm. Osobiście bardziej odpowiada mi poszukiwanie utraconego DOMU, czy też eksploracja JaĽni. Jeżeli zajmuje Cię powyższy temat, to pewnie masz już jakąś teoretyczną wiedzę. Być może posiadasz małą biblioteczkę książek o tej tematyce. Jeśli tak nie jest, a praca, którą trzymasz w ręce, stanowi Twoje pierwsze zetknięcie z literaturą tego typu, to gorąco polecam Trylogię Roberta Monroe. Możesz również poszperać w Internecie. Nie chcę dłużej w tym miejscu rozwodzić się na temat technik wychodzenia z c.f. Można je znaleĽć wszędzie, wystarczy dobrze poszukać. Przypominam Ci, gdy tylko wyjdziesz - wypieprz te wszystkie informacje dotyczące eksterioryzacji do lamusa włącznie z moją książką! Jest to sucha teoretyczna wiedza, a ściślej, Twoje przekonania. Wierzyć - być przekonanym, to nie to samo, co wiedzieć. Tylko wiedza, którą posiądziesz dzięki własnemu doświadczeniu - wychodzeniu z ciała - da Ci WOLNOŚĆ. Nikt nie odwali roboty za Ciebie. Żadna książka, autorytet, guru, zbawiciel, bóg, absolutnie nikt. Wiesz, na kogo możesz tylko liczyć? Na samego siebie. I to zarówno tego, który w tej chwili trzyma tę książkę w ręku, jak i również tego, który kończy już edukację bycia istotą ludzką - Absolwenta Giganta.

W tym miejscu musisz przyjąć coś do wiadomości - zanim opuścisz ciało, nie masz innego wyjścia jak najpierw uwierzyć, że jest to możliwe. Należy wykorzenić z siebie tego małego, upierdliwego sceptyka, który notorycznie powtarza, jak zacięta płyta: to niemożliwe, to niemożliwe... Gdy się go nie pozbędziesz, nigdy nie otworzysz się na Zmianę. Zamkniesz hermetycznie swój umysł, nie dopuścisz do niego Światła. Nadal będziesz błądził w ciemnościach i spał.

Przyjacielu chcesz posiąść Wiedzę? Pragniesz odzyskać WOLNOŚĆ? Uwierz mi, PARK istnieje! Najistotniejszym elementem, bez którego nie ma mowy o wyjściu jest pragnienie. Czy masz motywację zrobić sobie coś do jedzenia, gdy nie odczuwasz głodu? Spójrz jak intensywnie pracujesz, mając nóż na gardle - niespłacony dług. Czy śpisz, gdy nie chce Ci się spać? Nie da rady zasnąć, musisz odczuwać potrzebę snu, wtedy przychodzi to z łatwością. Bez głodu nie ma motywacji do działania.

Często podsycałem swój głód do wyjścia zwykłym, fizjologicznym. Było to na przykład ograniczenie kalorii, wstrzemięĽliwość seksualna. Gdy byłem niezaspokojony, łatwiej przychodziło mi dostrojenie. Co takiego jeszcze robiłem? Przestałem oglądać TV, to też spowodowało głód. Wykorzystywałem telewizję tylko do szybszego przebudzenia się po nocnym śnie, by ułatwić sobie trzeĽwienie poprzedzające eksterioryzację. Wówczas stałem gołymi stopami na dywanie, gapiłem się w ekran i szybko zmieniałem kanały. Pomagało to otrząsnąć się z nocnego letargu.

Swój głód do wyjścia możesz podsycić czymkolwiek. Możesz na przykład obiecać sobie, że nie tkniesz łakoci, dopóki nie wyjdziesz. Jeżeli palisz papierosy, to w momencie, kiedy skończysz czytać to zdanie, rzuć je. Od tej chwili jesteś abstynentem. Swój głód nikotynowy wykorzystaj teraz jako paliwo do wyjścia. Nie wpadnij na tak genialny pomysł i nie zacznij z powrotem kopcić, gdy tylko uda Ci się dostroić. Lubisz piwo? Powiedz sobie, że uraczysz się nim dopiero po udanym starcie. Rusz głową, wymyśl coś, cokolwiek, bylebyś odczuwał głód. Następnie zaprzęgnij to do pracy. Gdy uda Ci się wyjść, nagródĽ się obficie. Pozwól sobie na coś przyjemnego, kup sobie coś. Może to być jakiś drogi ciuch, przedmiot. Będzie Ci on od tej chwili przypominał o pracy nad sobą. Jest jeden warunek. Może to być tylko jedna rzecz. Będzie Twoim magicznym talizmanem. Ilekroć na niego spojrzysz lub będziesz go nosić, tyle razy zapragniesz wyjść z ciała. Jednak nie spocznij na laurach, spraw sobie prezent tylko po pierwszym wyjściu. Potem nie będziesz ich potrzebował. Czy może istnieć lepsza nagroda od wizyty w PARKU, zasmakowania WOLNOŚCI, doświadczenia MIŁOŚCI od Niefizycznych Przyjaciół?

Kurtyna, jaką masz do rozdarcia, zbudowana jest przede wszystkim z lęku. Irracjonalnego strachu przed Nieznanym. Nie bój się Przyjacielu, nie ma absolutnie czego się bać. Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno stałem przed Nią i trząsłem portkami, to zupełnie normalne. Instynkt samozachowawczy trzyma mocno w c.f., ale jest do opanowania. Nie wiem czego się boisz, mogą być to te same lęki, które występowały u mnie, ale równie dobrze całkiem inne. Wcześniej czy póĽniej i tak je pokonasz - pokochasz. Poza tym Kurtyna może być zbudowana jeszcze z innego materiału. Może to być na przykład lenistwo, chęć odkładania pracy na jutro. Nie daj się złapać w pułapkę. Jutro nie istnieje! Jest tylko dziś, teraz!

Ponadto zasłona może być utkana z różnego typu uzależnień. Mam na myśli przede wszystkim uzależnienie od życia w Rzeczywistości Fizycznej. Może coś Cię trzyma? Zastanów się... Mnie przez dłuższy czas wiązał sport, intensywne współzawodnictwo. Jedno jest pewne. Jeżeli coś Cię pęta, z całą pewnością jest to jedna z emocjonalno-myślowych gier, z której czerpiesz pewne profity. Powiedz, czy w każdej chwili możesz odejść z uczty, jaką stanowi życie? Wyjść, pozostawić wszystkich gości, odłożyć niedokończony kęs. Potrafisz to? Jeżeli nie, wiedz, że w coś grasz, jesteś uzależniony od Ziemskiego Życia. Nie martw się, poradzisz sobie. Po pewnym czasie zrozumiesz, że to tylko gra, nic więcej. Nie będziesz się o nią dłużej zabijał.

Jeżeli tylko raz uda Ci się wyjść, dalej pójdzie jak po maśle. Zaskoczysz o co chodzi, będziesz to robił automatycznie, wyrobisz w sobie coś w rodzaju odruchu. Owszem będzie to nadal wymagało wysiłku, samodyscypliny, ale będzie coraz łatwiej. Każde jedno wyjście zbliża Cię do doskonałości, perfekcji.

Załóż dziennik. Notuj w nim swoje sny, wyjścia oraz spostrzeżenia. Przyda się to wszystko do póĽniejszej analizy wydarzeń. Zbieraj jak najwięcej doświadczeń w POZA. Prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu - odzyskanie WOLNOŚCI - jest wprost proporcjonalne do liczby wyjść. Im częściej będziesz wychodził, tym lepiej. Pamiętaj jednak, że dostrajasz się do Drugiego Świata, by uzyskać poszerzoną świadomość, a nie po to, by zapisać jak najwięcej kartek w dzienniku.

Pomocny może być dyktafon. Zawsze miej go przy łóżku. Gdy będziesz nagrywał swoje relacje z POZA, miej oczy zamknięte, ułatwi to sprawę. W ostateczności, gdy nie posiadasz takowego urządzenia, powiedz na głos to, co przed chwilą Ci się przytrafiło w OSPUO. Ma to ogromne znaczenie. Taki zabieg spowoduje, że jeszcze lepiej to wszystko trafi do Twojej świadomości, utrwali się w Banku Pamięci. Ponadto zdając relację, przeżyjesz ją jeszcze raz.

Bardzo istotnym elementem jest ostatnia myśl, jaką będziesz miał w głowie tuż przed Saloonowymi Drzwiami w Kurtynie. Musi być ona związana z pragnieniem wyjścia. Bywało i tak, że na chwilę traciłem świadomość - przeciskałem się przez Drzwi, a następnie ponownie ją odzyskiwałem już w POZA. Nie byłoby to możliwe, gdyby w moim umyśle gościła myśl niezwiązana z wyjściem. Gdy rozmyślałem o niebieskich migdałach, wówczas całe dostrajanie zakończone było fiaskiem - zasypiałem i budziłem się dopiero nad ranem. Pamiętaj! BądĽ skoncentrowany na wyjściu do samego końca.

Jeżeli masz kłopoty z koncentracją, poćwicz ją, używając na przykład, obrazów do synchronizacji półkul. Można je kupić w sklepach ezoterycznych lub też ściągnąć z Internetu. Gdy jesteśmy przy synchronizacji mózgowej - na rynku można kupić za astronomiczną cenę specjalne dĽwięki. Kolega się na nie napalił, spodziewał się bóg wie czego. Jednak prócz rozczarowania i pustego portfela niczego mu nie przyniosły. DĽwięki te wyciszają umysł, ułatwiają

relaks, ale nie myśl, że wykonają całą robotę za Ciebie. Dla mnie osobiście były zbędnym balastem. Już umiałem jeĽdzić, więc nie potrzebowałem dodatkowych kółek.

Czy dieta ma jakieś znaczenie? Owszem ma. Nie oznacza to jednak, że masz przejść na wcinanie korzonków i kiełków. Chodzi o to, że niektóre pokarmy oddziaływają na umysł. Należy dostosować to, co wkładasz do ust z aktualnym stanem psychofizycznym. WeĽmy na przykład węglowodany proste (cukier, słodycze, ciasta i tym podobne). Są częstą przyczyną gwałtownego skoku insulinowego. Niekiedy może być on pomocny (gdy chcesz się wyciszyć), może też przeszkadzać (kiedy Cię nazbyt uśpi). Z kolei pokarmy bogate w proteiny (np.: mięso, jaja, sery) pobudzają umysł. Zaobserwuj, jak czujesz się po befsztyku, a jak, gdy zjesz furę ciastek lub talerz ciepłych klusek. Po tych ostatnich sam będziesz jak ciepłe kluski. Przed wyjściem najlepiej nie być najedzonym. Zbyt obfity posiłek powoduje ospałość i ociężałość umysłową. Gdy mówię o diecie, należałoby wspomnieć o pewnej zależności, którą zaobserwowałem. Otóż najczęściej po powrocie do ciała mam silne pragnienie. Potrafię nawet wypić naraz trzy szklanki wody. Jednocześnie czuję, że tylko ona jest w stanieje zaspokoić. Suchość w ustach często utrzymuje się przez parę godzin po powrocie. Piję jak smok czystą mineralną wodę i co pięć minut latam do ubikacji. Obserwuj swój organizm, słuchaj jego głosu, daj mu czego potrzebuje w danej chwili. Unikaj pokarmów powodujących wzdęcia. Wiesz, co kiedyś cofnęło mnie do c.f. i to w samym środku bardzo ważnej Lekcji? Nie mylisz się, to był bąk. Dobrze jest odżywiać się zdrowo. Spożywać w regularnych odstępach czasu wartościowe, odżywcze posiłki. Wówczas poziom cukru we krwi utrzymuje się na stałym poziomie, jesteś przez to bardziej odporny na stres, naenergetyzowany i regenerujesz siły. Jak mówi przysłowie: W zdrowym ciele, zdrowy duch. Ponadto staraj się, aby Twój pierwszy posiłek po powrocie był dość obfity. Spowoduje to lepsze zakotwiczenie w ciele, postawi Cię na równe nogi i mocno uziemi. Jednak spożyj go dopiero po zdaniu relacji do dziennika lub dyktafonu. Dlaczego? Ponieważ łatwiej będzie Ci sięgać pamięcią do minionego doświadczenia na głodniaka.

Nie chcę w tym miejscu wyjść na skrzy wieńca zawodowego - z wykształcenia jestem nauczycielem wychowania fizycznego, ale niebagatelną rolę odgrywa aktywność ruchowa. Powoduje lepsze dotlenienie mózgu, dzięki temu umysł jest bardziej bystry. Ponadto wysiłek fizyczny przyczynia się do zmęczenia ciała, ułatwia jego relaks. Nie wspomnę tutaj o zwiększonej odporności na stres i zmniejszeniu poziomu lęku. Ciężka praca fizyczna uwalnia z nadmiaru agresji, pozwala ją kontrolować. Pod pojęciem wysiłku fizycznego nie mam na myśli tylko sportu. Równie dobrze może to być jakikolwiek inny rodzaj ruchu. Chodzi o to, żeby zmęczyć ciało, wówczas łatwiej będzie Ci się z niego wyrwać.

Omówię jeszcze dość ważną kwestię, mianowicie pozycję c.f. przed startem. Ułożenie go musi być adekwatne do aktualnego stanu rozbudzenia. I tak, jeżeli jesteś bardzo senny, z jakichś powodów nic mogłeś się rozbudzić, nawet półtorej godziny trzeĽwienia nie pomogło, nie kładĽ się, tylko wychodĽ z pozycji siedzącej. Jeżeli siedzisz na fotelu, zabezpiecz się przed ewentualnym upadkiem. Oprzyj delikatnie głowę o oparcie. Nie tul jej wygodnie jak do poduszki, bo możesz zasnąć. Postaraj się, by szyja była w lekkim napięciu, przez to będziesz czujny. Teraz lećmy dalej. Klatka i brzuch wypięte, dłonie splecione i ułożone na podbrzuszu. Możesz je również ułożyć z boku, najlepiej grzbietem do góry tak, byś miał do ostatniej chwili kontakt z fotelem, uziemieniem. Teraz nogi. Ugięte w kolanach pod kątem prostym, a stopy całą powierzchnią mocno na ziemi. Pozycja taka silnie zakotwiczy Cię w FŚ. I tak ma być. Utrzymuj się w c.f. najdłużej, jak tylko zdołasz. Jeżeli zauważysz, że odpływasz w sen, wówczas silnie skoncentruj się na uziemieniu - stopach. Poruszaj nimi, potrzyj o podłogę. Masz teraz kilka punktów podparcia - potylica, grzbiet, pośladki, stopy. Koncentruj się na nich, lecąc w górę i w dół lub też na wyrywki. W ten sposób wzmocnisz zakotwiczenie. Spokojnie, miarowo oddychaj, Z rozluĽnieniem ciała nie będziesz miał problemów, przecież jesteś niewyspany. Ciało samo się rozluĽni. Twoje zadanie to tylko utrzymać umysł w czujności. Gdy poczujesz, że faza się przesuwa, nie przyspieszaj tego procesu, czekaj spokojnie, obserwuj, ona sama się wyrówna i wyostrzy.

Tak naprawdę to wyjście z c.f. jest bardzo proste. Uwierz mi. Przypomina to świadome zasypianie. Ważne jest Twoje nastawienie. Stan umysłu poprzedzający OBE charakteryzuje się silną koncentracją na osiągnięciu celu. Wszystko stawiasz w tej chwili na jedną kartę, jesteś w Teraz, a w Twojej głowie rozbrzmiewa tylko jedna myśl i idea - Wychodzę! Na niczym Ci w tej chwili nie zależy tak, jak na wizycie w PARKU.

Wróćmy do pozycji startowych. Kolejną będzie półsiedząca lub jak kto woli - półleżąca. Przypomnę Ci, że każdą z pozycji należy dostosować do aktualnego stanu rozbudzenia. Nie muszę Ci chyba mówić, że cały wykład na temat metodyki opuszczania ciała dostałem od Niefizycznych Przyjaciół na Lekcjach w OSPUO. Przyjmijmy, że w tej chwili jesteś równie śpiący jak i rozbudzony. Czyli przyjmiemy ułożenie ciała pośrednie. Połóż się na plecach. Wsuń coś pod nie, kilka poduszek lub stertę kocy tak, byś ułożył swój tułów mniej więcej pod kątem 45° względem podłoża. Jeżeli masz tendencję do chrapania, odchyl głowę do tyłu, udrożnisz w ten sposób drogi oddechowe. Nogi

ugnij w kolanach tak, by stopy całą powierzchnią przylegały do podłoża. Jeśli jesteś na łóżku, w którym codziennie sypiasz, nie zapomnij ułożyć ciała w ten sposób, by głowa była skierowana w inną stronę świata niż zawsze. A teraz startuj Śmiałku! Wybierz sobie z palety technik coś dla siebie. Możesz to zmodyfikować, coś dodać lub coś ująć, Ty wiesz najlepiej. I jazda w Kosmos!

Kolejną będzie pozycja luĽna, leżąca. Połóż się wygodnie na plecach. Teraz Twój umysł nie jest taki śpiący jak przed chwilą, gdy użyłeś pozycji półleżącej lub też siedzącej. Jesteś kompletnie trzeĽwy, umysł masz bystry, jasny i skoncentrowany na celu. Ramiona ułóż wzdłuż tułowia. Nie jest istotne czy dłonie mają spoczywać grzbietem do góry czy też do dołu, mają wygodnie leżeć. Najlepiej, jeżeli pod głową będzie płasko. Jednak gdy poczujesz, że do twarzy napływa krew i to Ci przeszkadza, wówczas wsuń pod potylicę jasiek.

Przyjmijmy, że trochę przesadziłeś z rozbudzaniem i masz problem z relaksacją. Ułóż się w pozycji embrionalnej , na dowolnym boku. Pozycja taka zniweluje napięcie w c.f. Przypomina pozycję boczną ustaloną. Leż i odprężaj się.

A teraz kompletne zaskoczenie. Będzie to absolutny wyjątek. Załóżmy, że w tej chwili jesteś tak pobudzony psychofizycznie, że nie jesteś w stanie się wyciszyć. Jednak bardzo chcesz wyjść, szkoda Ci marnować cennego dnia, czekać kolejne dwadzieścia cztery godziny do następnego razu. Wykonaj te czynności, które zawsze robisz przed snem, umyj zęby, skorzystaj z ubikacji, nałóż piżamę lub też rozbierz się do naga - nie wiem jak codziennie sypiasz. Zrób wszystko tak, jakbyś szedł spać. Połóż się do łóżka i przyjmij pozycję, w której codziennie sypiasz. Ale powtarzam, jest to absolutny wyjątek. Dotyczy tylko i wyłącznie stanu, gdy jesteś silnie pobudzony psychofizycznie.

To tyle odnośnie pozycji. Możesz dodatkowo wyciszyć się spokojną muzyką. Jednak najlepiej, jeżeli j ej wcześniej nie słuchałeś. W innym wypadku może wywoływać u Ciebie skojarzenia i przez to rozpraszać. Spróbuj zapuścić sobie przebój ubiegłego lata, od razu odpłyniesz na wczasy. Dodatkowo, jeżeli zajdzie taka potrzeba, pomóż sobie zatyczkami i ciemną opaską na oczach. Wyciszyć się możesz spacerem, gorącą kąpielą, no i oczywiście seksem.

Lećmy dalej. Ważne jest żebyś nauczył się wchodzenia w trans. Pomoże w tym rytmiczny oddech, wsłuchiwanie się w odgłosy bicia serca, stukanie palcem, a gdy jesteś w pozycji siedzącej, możesz delikatnie kołysać się do przodu i do tyłu lub też kiwać tylko głową, zupełnie jakbyś cierpiał na chorobę sierocą. Po kilku minutach załapiesz, o co chodzi. Jeżeli lubisz techno, wiesz, o czym mówię.

Gdy jesteśmy przy rytmie, ważne jest, by utrzymywać go w ciągu dnia. Swoją pracę nad wyjściem wpisz w harmonogram codziennych zajęć. Oczywiście trening nad eksterioryzacją traktuj priorytetowo, niech będzie dla Ciebie najważniejszy. A prawdę mówiąc, podejdĽ do tej całej sprawy z obsesją i uporem maniaka. Odsuwaj wszystko inne na dalszy plan. W tej chwili najistotniejsze dla Ciebie jest odzyskanie WOLNOŚCI i powrót do DOMU. Chyba nie chcesz gnić w tym szambie całe wieki!

OBE nie jest żadnym darem. Wybij sobie to z głowy. Każdy może nauczyć się opuszczać ciało. A dokładniej, robić to świadomie, bo wychodzisz z niego co noc, tyle że bezwiednie. Mój kolega Jarek, uparcie twierdzi, że jestem obdarzony nadprzyrodzonymi zdolnościami i dlatego mi to wychodzi, a jemu nie. Kiedy to oznajmia, za każdym razem pukam się w czoło i mówią mu: - Tak sobie tłumacz, leniu śmierdzący. Nic samo nie przyjdzie, bez pracy nie ma kołaczy!

Gdy jesteś leniwy, okładaj się batem, gdy jesteś pracowity, bądĽ dla siebie wyrozumiały. Naucz się śmiać z siebie, to tylko zabawa w eksterioryzacją, nic więcej.

Zapytasz: to jak w końcu mam podejść do tej całej sprawy? Na luzie, czy z uporem maniaka? Ze śmiechem, czy też z przestrachem? Co to w końcu jest, gra czy zabawa? Ten facet sam sobie zaprzecza! A ja Ci odpowiem: - Ani gra, ani zabawa! Atakuj swoją Kurtyną z różnych stron. Tylko Ty wiesz, z czego jest utkana. Ja jedynie próbują Ci podpowiedzieć. Jedno jest pewne, rozpieprzysz ją w drzazgi, zrobisz to! W dużej mierze już to uczyniłeś - przeczytałeś tę książką. Nie czekaj, rozedrzyj ją do końca! Zrób to jeszcze tej nocy! Trzymam za Ciebie kciuki!

Na koniec kilka wskazówek, gdy znajdziesz się już po Drugiej Stronie. Po powrocie nie poruszaj się. Leż przez chwilę i spróbuj odbić z powrotem do POZA. Teraz będzie to dziecinnie proste. Często wyjście układa się w długą serię zbudowaną z krótkich do-strojeń. Ten sam zabieg - nie poruszanie c.f. - możesz zastosować nad ranem, gdy się przebudzasz. Wówczas nie otwieraj oczu, bądĽ nieruchomy, przypomnij sobie, co też Ci się przed chwilą śniło... Zanim się spostrzeżesz, będziesz z powrotem w krainie snu, z tą różnicą, że w pełni świadomy. Na Cofkę - SŚC też jest dobry sposób. Mam nadzieję, że nie spotkasz tego świństwa, upierdliwe jest okrutnie. Gdyby jednak tak się stało, użyj podstępu: Poddaj się, leć spokojnie do c.f., a gdy WW oznajmi, że jesteś o metr od OP, gwałtownie wyhamuj i odbij z całej siły - przyj w przód, w bok, obracaj się, wygnij w łuk, zrób cokolwiek, aby ustrzec się przełączenia na zmysły fizyczne.

Nauczyłeś się dobrze dostrajać, jesteś w OSPUO kompletny. Teraz, by zebrać jeszcze więcej swojej świadomości z Rzeczywistości Fizycznej, resztek siebie, użyj następującego chwytu: przypomnij sobie, która może być godzina w FŚ, co masz dzisiaj do zrobienia, wymień listę zakupów lub też odśwież w pamięci, jakie czynności wykonywałeś wczoraj. Gdy będziesz to robił, uważaj żeby nie odlecieć, nie stracić świadomości. Rób to po prostu przez krótką chwilę. Gdy uda Ci się przeprowadzić powyższy zabieg, wiedz, że jesteś profesjonalistą, masz absolutnie kompletną świadomość. A teraz proś o kierownictwo Niefizycznych Przyjaciół lub (i) szukaj Białego Światła. BądĽ uważny, może być Ono na suficie, ścianie, za drzwiami, na Horyzoncie, gdziekolwiek. ZnajdĽ Je i dostrój się do Niego. Nie musisz iść, czy też lecieć w Jego kierunku. Po prostu wychyl swoją świadomość w stronę Białego Światła. Dostrój swoje wibracje do Niego. To proste, Twoja JaĽń pamięta, jak to zrobić.

Przejęcie Steru przez Niefizycznych Przyjaciół nic musi oznaczać Lotu z Nimi. Może to być Operacja, Zabieg lub Lekcja. Mogą coś ważnego zakomunikować werbalnie lub niewerbalnie. BądĽ otwarty i uważny. Niekiedy są to bardzo subtelne komunikaty. Może zadzwonić telefon - odbierz go i wysłuchaj. Nie zdziw się, gdy uruchamiając radio, zamiast muzyki usłyszysz Ciepły Głos Niefizycznych Przyjaciół, a gdy włączysz TV lub komputer, na ekranie zagości przyjemna postać, która powie, że Cię Kocha. Obserwuj wszystko dokładnie. Zbierz doświadczenie, wróć do c.f. i układaj swoje Puzzle. Wkrótce będziesz wiedział, o co chodzi w Wielkiej Grze. Będzie to Twoja Wiedza i niczyja więcej. Ona da Ci WOLNOŚĆ.

W tej chwili, gdy kończysz czytać ten tekst, skąd wiesz, czy jeszcze żyjesz w Rzeczywistości Fizycznej? Nie dowiesz się tego nigdy, jeżeli nie będziesz miał możności weryfikacji FŚ z NŚ. Umrzesz bezwiednie, bez świadomości, śpiąc kamiennym snem w OSPUO! Miną wieki na Ziemi, zanim zaczniesz budzić się w POZA. Szkoda czasu! Wracajmy do DOMU! Wziąłbym Cię na barana, ale nie ma takiej możliwości.

 

Dalej >